Gęsty dym unoszący się nad obiektem chlewni dostrzegli mieszkańcy wsi około godz. 15. Budynek od kilkunastu lat stał pusty, więc pożar nie zagrażał zwierzętom, lecz mógł się rozprzestrzenić na sąsiedni budynek mieszkalny, w którym mieszka 7 rodzin.


Gdy na miejsce dotarli strażacy, płomienie już niemal strawiły dach tuczarni. Spalona więźba z poszyciem zawaliła się do środka budynku. W akcji gaśniczej uczestniczyli strażacy z 9 okolicznych jednostek zawodowej i ochotniczych straży pożarnych – ogółem 34 strażaków. Z powodu porywistego wiatru, żywioł udało się opanować dopiero wieczorem.


Z informacji w lokalnych mediach wynika, że tuczarnia była już przeznaczona do rozbiórki. „Po stłumieniu pożaru prowadzono niezbędne prace rozbiórkowe z jednoczesnym dogaszaniem tlących się elementów konstrukcyjnych budynku i poszycia dachu. W trakcie prowadzonych działań ustalono, że prawdopodobną przyczyną powstania pożaru były prowadzone wewnątrz obiektu przy pomocy narzędzi iskrzących prace demontażowe konstrukcji zagród.” – informuje na swojej stronie Komenda Powiatowa PSP w Lesznie.