Pożar wybuchł niemal w samo południe w minioną niedzielę niedzielę, w gospodarstwie we wsi Stok Polski, w gminie Błaszki w powiecie sieradzkim (woj. łódzkie). Rolnicy w kilka chwil stracili dorobek życia. Gospodarz z powodu szoku trafił do szpitala.

Ogień pojawił się na dachu, w zwartym kompleksie zabudowań i ogarnął budynek mieszkalny, stodołę oraz chlewnię, w której znajdowało się 60 sztuk świń. Gospodarz jeszcze przed przyjazdem strażaków wspólnie z sąsiadami zdołał wyprowadzić zwierzęta na zewnątrz. Sąsiedzi umieścili je tymczasowo w swoich budynkach inwentarskich.

W akcji gaśniczej brało udział aż 11 zastępów strażaków, w tym 5 z KP PSP Sieradz, a także z jednostek ochotniczych ze Stoku Polskiego, Błaszek, Włocina, Skalmierza, Łubna, Gruszczyc, Zawadów i Sędzimirowic. Jak czytamy na fejsbukowym profilu OSP Stok Polski: "Mimo bardzo szybkiej reakcji i dużego zaangażowania strażaków pożar pochłonął bardzo dużą część budynku. Rodzina zamieszkująca posesję w ciągu kilku chwil straciła dobytek całego życia, a właściciel wylądował w szpitalu. Straty są ogromne."

Działania trwały wiele godzin. Ogień strawił jednak większość zabudowań wraz z zawartością. Spłonęły m.in. płody rolne, maszyny i sprzęt rolniczy. Strażacy po akcji zabezpieczyli budynki plandekami.

W domu mieszkało małżeństwo rolników z synem. Rodzina została bez dachu nad głową i możliwości dalszej normalnej pracy. Kąta użyczyli im sąsiedzi, a gmina obiecała lokal zastępczy. Władze gminy Błaszki zadeklarowały pomoc. Ruszyła również społeczna zbiórka datków i darów na rzecz pogorzelców.