Pytany o to, "czego dziś potrzebuje opozycja, żeby za rok wygrać wybory", prezes PSL powiedział: "pokazania tego, że jesteśmy w stanie rządzić lepiej, że mamy pomysł na wyjście z kryzysu finansowego, inflacji, drożyzny, że mamy plan uratowania przed biedą i przed ubóstwem, które zagląda z różnych stron, jak choćby ubóstwo energetyczne". - Czyli, w skrócie, pokazania, że tak, jesteśmy gotowi, jesteśmy w stanie rządzić- dodał.

Jeżeli mamy plan i program dla wspólnot samorządowych, to znaczy, że mamy rzeczy wspólne - mówił.

Kluczem do zwycięstwa jest współpraca opozycji i szukanie tego, co nas łączy, a nie ślepe wrzucanie do jednego worka - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Pytanym, czy "jest w stanie powiedzieć dziś, że nie będzie jednej listy opozycji", Kosiniak-Kamysz powiedział: "tak, nie będzie jednej listy, bo ona nie służy wygraniu wyborów i możliwości rządzenia".

Pytany o słowa Donalda Tuska, który mówi, że powinna być "wyłącznie jedna lista, a jeśli miałby mieć sojusz tylko z Lewicą, to on go nie chce", prezes PSL powiedział: "to jest ciekawe, bo Lewica nie przeszkadza Platformie na jednej dużej liście, a przeszkadza, jeżeli byłaby na liście tylko PO i Lewicy". - To albo mamy wspólne tematy i możemy iść razem, albo jednak nas dość sporo różni i nie idziemy wspólnie - wyjaśnił.

Kosiniak-Kamysz o wspólnej liście wyborczej opozycji

Pytany o to, czy "podział na dwie lub trzy listy zakłada, że Szymon Hołownia będzie chciał tworzyć jeden blok z PSL-em", Kosiniak-Kamysz powiedział: "uważam, że to jest polityk, który zdobył już doświadczenie, ma za sobą poczucie sukcesu, wynikające z bardzo dobrego wyniku w wyborach prezydenckich, ale widzi też obecną sytuację, że nie jest łatwo każdego dnia walczyć o bycie w polityce, o to, żeby się nie dać zdusić".

Jeżeli będzie chciał realizacji swoich planów, programu i zamierzeń, to wybierze sojusz z nami i pełną podmiotowość - mówił.

Jeżeli uzna, że inna droga jest dobra, będziemy też na pewno w dobrych relacjach. Ja wierzę, że dobra współpraca, określenie swoich zadań na opozycji, nawet rozpisanie na role czasem niektórych scen jest bardzo potrzebne - wyjaśnił prezes PSL.

Pytany czy w Agrounii, która "dużo mówi o drożyźnie, zwłaszcza o węglu", widzi sojusznika czy wroga, Kosiniak-Kamysz powiedział: "nie mam wroga na polskiej wsi, oprócz tego, który ją zwija, czyli PiS-u". - To tam są nasi przeciwnicy - dodał. - To są ci, którzy oszukali, wyzyskali i odrzucili polską wieś - podkreślił.

- Bo różnice pomiędzy wielkimi metropoliami a małymi miejscowościami pogłębiają się. Nie ma autobusów do każdej miejscowości, nie ma na wsi ginekologa, opieki stomatologicznej w szkole czy psychologa dla dzieciaków - mówił. - Po prostu wyjałowili wieś i oszukują rolników, bo komisarz Janusz Wojciechowski proponuje ograniczenie produkcji rolnej w Europie w momencie, gdy powinniśmy ją podwajać - ocenił prezes PSL.