Jak zauważa dyrektor Izby Katarzyna Gawrońska, jaja są jednym ze strategicznych towarów dla operatorów wielkich detalicznych sieci handlowych. Oznacza to, że m.in. od cen jaj zależy pozycja konkurencyjna marketów.

- To może sugerować, że sieci handlowe w niektórych okresach sprzedają jaja swoim klientom taniej niż je kupują od producentów absorbując podwyżki - tłumaczy Gawrońska.

Analitycy KIPDiP spodziewają się, że sieci handlowe w końcu będą musiały zareagować na sytuację na rynku jaj i podnieść swoje ceny. Eksperci Izby nie oczekują jednak, by stało się to przed świętami wielkanocnymi.

- Menadżerowie sieci handlowych spodziewają się, że wzorem lat ubiegłych ceny jaj po świętach spadną, dlatego wstrzymują się z decyzjami o podwyżkach. Może się jednak okazać, że tak się nie stanie, bo przyczyny wzrostu cen jaj są w tym roku bardzo poważne i raczej nie mają charakteru sezonowego - wyjaśniła dyrektor KIPDiP.

Dlaczego ceny jaj tak dynamicznie rosną?

Zdaniem drobiarskich organizacji branżowych, głównym powodem wzrostu cen jaj jest wojna w Ukrainie, która spowodowała, że dostawy jaj z tego kraju "wypadły" z międzynarodowych rynków.

Wojna ma także duży wpływ na wzrost cen pasz, oba skonfliktowane kraje odpowiadają za 29 proc. światowego eksportu pszenicy. Konflikt spowodował wzrost cen zbóż, ale także pozostałych surowców paszowych.

Pasze zaś stanowią ok. 60 - 70 proc. kosztów w branży drobiarskiej. Ponadto - jak zauważa Izba, rosnące ceny jaj, są także wynikiem odbudowywania się po pandemii COVID-19 popytu ze strony gastronomii i hotelarstwa.

Długoterminowe prognozy dla rynku jaj nie są jednak całkowicie negatywne dla konsumentów. O ile bowiem analitycy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz spodziewają się w krótkim i średnim terminie wzrostów cen jaj, o tyle w długim horyzoncie Izba oczekuje normalizacji sytuacji rynkowej i zrównoważenie popytu i podaży. 

- Dane o wylęgach piskląt kur nieśnych za zeszły rok pokazują największy roczny przyrost bazy produkcji jaj w historii polskiego drobiarstwa. Co więcej, pierwsze dwa miesiące tego roku potwierdzają ten trend - zaznaczyła Gawrońska.

Z danych Izby wynika, że w 2021 r. wyprodukowano 40 mln 321 tys. sztuk piskląt kur nieśnych. Było to o 5 mln 698 tys. sztuk więcej niż w 2020 roku (wzrost o 16,5 proc. w stosunku do roku 2020). W pierwszych dwóch miesiącach tego roku wyprodukowano ponad 7,2 mln sztuk piskląt kur nieśnych tj. o 10,9 proc. więcej niż przed rokiem.

Jeszcze bardziej podrożały jaja wykorzystywane przez przemysł przetwórczy - Według danych ministerstwa rolnictwa (Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej) 27 marca br. tona jaj kupowana przez przemysł przetwórczy kosztowała ok. 7,2 tys. zł, tymczasem trzy miesiące wcześniej (26 grudnia u.br.) zakłady przetwórcze płaciły za tonę jaj nieco ponad 4,2 tys. zł. Oznacza to, że jaja przeznczone dla przemysłu spożywczego, podrożały o ponad 70 proc.

W Polsce, w strukturze produkcji 85 proc. stanowią jaja konsumpcyjne, pozostałe 15 proc. - to jaja wylęgowe. W latach 2018-2020 roczna produkcja jaj kurzych (łącznie konsumpcyjnych i wylęgowych) kształtowała się na poziomie 11,7-12,0 mld sztuk.

Krajowa produkcja jaj kurzych konsumpcyjnych w 2020 r. wyniosła ok. 10 mld sztuk. Polska jest trzecim, po Hiszpanii i Niemczech, producentem jaj w UE z 17 proc. udziałem w unijnej produkcji.