Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie nie sobie nic do zarzucenia, w odniesieniu sposobu dokonywania zatrzymań piotrkowskich producentów trzody i weterynarzy - czytamy na regionalnym portalu e-piotrków.pl. Z wyjaśnień opublikowanych w lokalnych mediach wynika, iż czynności przeprowadzone przez prokuratorów w dniach 7-8 grudnia br. wykonywane były zgodnie z przepisami i z poszanowaniem praw obywateli.

Według cytowanej Magdaleny Czołnowskiej-Musioł, rzeczniczki prasowej Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, decyzja o zatrzymaniu rolników zapadła w oparciu o „obszerny i jednoznaczny materiał dowodowy”, a organa ścigania podejmując ją „kierowały się dobrem obywateli, którzy byli narażeni na wprowadzenie do obiegu artykułów spożywczych pochodzenia zwierzęcego, bez stosownych badań, których przeprowadzenie jest obowiązkowe na terenie Rzeczpospolitej Polskiej”.

Działania w opinii prokuratury uzasadniał również fakt, iż zatrzymani rolnicy pochodzili z terenów, gdzie występują ogniska ASF. Rzeczniczka prokuratury podkreśliła, że niektórzy podejrzani przyznali, że sprzedawali trzodę chlewną bez przeprowadzenia stosownych badań zwierząt przed transportem do ubojni. Prokuratura poinformowała także, że nikt dotąd oficjalnie nie poskarżył się na sposób przeprowadzenia czynności przez prokuraturę czy policję.

Innego zdania są jednak piotrkowscy rolnicy, którzy uważają, że policjanci bezpodstawnie użyli wobec nich środków przymusu i potraktowali jak przestępców. Jutro o godz. 11 planowana jest rolnicza pikieta przed siedzibą Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.