Obrażeniami ciała i hospitalizacją zakończyła się dla mieszkańca gminy Wilkołaz, w powiecie kraśnickim (woj. lubelskie), przejażdżka ciągnikiem po zaśnieżonym polu. Jak ustalili policjanci, 30-latek podziwiał uroki zimy ze schodka kabiny, gdy nagle spadł na zamarznięte pole. Jak się okazało, kierowca ciągnika miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Do wypadku doszło w miniony weekend. Jak podaje lubelska policja, 30-latek wybrał się na przejażdżkę ciągnikiem, którym kierował 25-letni członek jego rodziny. Po upadku z pomocą bliskich doszedł do domu, ale obrażenia okazały się na tyle poważne, że konieczne było wezwanie karetki.

25 latek wydmuchał w alkomat ponad 1,5 promila alkoholu. Śledczy ustalają teraz szczegóły tego zdarzenia. Za ewentualne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie nieumyślnie wypadku, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała, mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.