Organizatorem protestów jest Unia Warzywno Ziemniaczana – stowarzyszenie zawiązane przez rolników w reakcji na dramatyczną sytuację na rynku i brak odzewu na apele kierowane do rządu. Protestujący, spacerując co 10 minut po przejściach dla pieszych, przez dwie godziny ( w godz. 10 – 12) blokowali drogę krajową nr 12 relacji Sieradz –Kalisz. Na ruchliwej trasie tworzyły się długie korki, lecz kierowcy podchodzili do sprawy ze zrozumieniem. Rolnicy rozdawali oczekującym ulotki, w których informowali o powodach protestu.

Rolnicze stowarzyszenie zaznacza, iż wystąpienia mają całkowicie apolityczny charakter i nie są wymierzone w rząd. Producenci uważają jednak, iż konieczna jest zmiana na stanowisku szefa resortu rolnictwa, gdyż Krzysztof Jurgiel nie potrafił zadbać o interesy polskich rolników. Ponadto domagali się ustabilizowania stosunków z Rosją i otwarcia dla polskich płodów rynków wschodnich, oraz zablokowania niekontrolowanego importu warzyw i ziemniaków, zalewających nasz rynek.

Postulaty wysuwane przez komitet protestacyjny pod adresem rządu obejmują również:

-Podjęcie działań w celu zaostrzenia kontroli fitosanitarnych importowanych do naszego kraju warzyw,
- Ujednolicenia zasad przepływu towaru w UE (importu i eksportu warzyw)
- Poszukiwanie nowych i stałych rynków zbytu dla warzyw,
- Promowanie spożycia warzyw pochodzących wyłącznie z polskich gospodarstw
- Wprowadzenie obowiązku oznaczania polskich warzyw przeznaczonych do bezpośredniego spożycia, odgórnie ustalonym znakiem „Wyprodukowano w Polsce”, „Produkt Polski”
- Objęcie kontrolą importowanych warzyw i wprowadzenia obowiązku wskazywania kraju ich pochodzenia,
- Zwrócenie uwagi na różnice pomiędzy ceną oferowaną producentowi warzyw w skupie, kosztami wyprodukowania warzywa, a ceną oferowaną konsumentowi w markecie, a następnie podjęcie kroków, które miały by na celu zmianę tych dysproporcji
- Podjęcia działań w zakresie ustalenia ceny minimalnej na warzywa
- Ułatwienia wymiany handlowej pomiędzy producentem a konsumentem
- Podjęcie działań w zakresie zagospodarowania nadprodukcji warzyw (skup interwencyjny),

- Jedyny odzew z jakim dotąd spotkały się nasze działania, to nieoficjalne zaproszenie do rozmów, ale w dniu i zamiast planowanych protestów. Nie mogliśmy przystać na takie ultimatum, w dodatku stawiane za pośrednictwem osób, które nie posiadają żadnych kompetencji – zdradza nam inicjator powołania Unii Warzywno Ziemniaczanej i współorganizator protestów pod Sieradzem, Michał Kołodziejczak.-Czekamy, aż w stolicy potraktują nas poważnie. Może po miesiącu wreszcie ktoś przeczyta i odpowie na naszą petycję. Wiemy, że nasza akcja odbiła się szerokim echem wśród rolników w całym kraju. W wielu innych powiatach rolnicy tak jak my zaczynają się organizować. Jeśli będzie trzeba to wspólnie ruszymy na Warszawę, by wreszcie nas wysłuchano.