Jak poinformowała w czwartek późnym popołudniem stołeczna policja, ruch na wjeździe do Warszawy od strony miejscowości Zakręt odbywa się już bez zakłóceń.

Kolumna ponad 140 ciągników dotarła do Zakrętu w środę. Została zatrzymana przez policję przed skrzyżowaniem al. Piłsudskiego i Traktu Brzeskiego, gdzie obowiązuje już zakaz ruchu tego typu pojazdów.

Wcześniej protestujący nie wykluczali, że część rolników w Zakręcie pozostanie. Jednak ostatecznie wszyscy przed godz. 17 odjechali w kierunku Siedlec. Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski powiedział w czwartek wieczorem, że większość rolników dojechała już do miejsc zamieszkania.

Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu rolniczy OPZZ zamierza zorganizować protest w Warszawie, a w piątek złoży stosowane powiadomienia w warszawskim ratuszu. Dodał, że na razie z górnikami na ten temat nie rozmawiał.

Rolnicy domagają się m.in. odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynkach wieprzowiny i mleka.

W czwartek protesty rolników odbywały się w wielu regionach kraju. Zablokowana była droga krajowa nr 2 w miejscowości Zdany pod Siedlcami - trasę blokowało jedenaście ciągników i kilka samochodów osobowych. Blokada była także na krajowej 17 w miejscowości Potaszniki (pow. garwoliński). Rolnicy zebrali się również w miejscowości Podzagajnik w gminie Zwoleń.

W województwie podlaskim ok. 60 ciągników blokowało skrzyżowanie w miejscowości Knyszyn. Krzyżują się tu dwie drogi - nr 65 na trasie Białystok-Ełk oraz droga wojewódzka prowadząca z Knyszyna na Jeżewa. Protest ma potrwać do poniedziałku. Inny protest odbywał się w czwartek na drodze krajowej nr 66 nieopodal miejscowości Dąbrówka Kościelna na trasie Zambrów-Bielsk Podlaski.

Ok. 50 rolników oraz 10 ciągników zablokowało na południu Wielkopolski drogę krajową nr 12 w okolicy Marchwacza. Utrudnienia były także w Kosztowie, gdzie ponad 20 osób protestowało na drodze krajowej nr 10 między Piłą a Bydgoszczą.

Przez kilka godzin drogę wojewódzką w Cieplicach k. Przeworska (Podkarpackie) blokowało ok. 30 ciągników rolniczych. Protestujący co pół godziny przepuszczali samochody.

W Zachodniopomorskiem rolnicy protestowali w okolicach Pyrzyc. Ok. 20 ciągników w południe przejechało z Pyrzyc pod Żabów i tam zablokowało starą drogę krajową nr 3. Protest zakończył się po godzinie 15.

W Lubelskiem rolnicy urządzili cztery blokady na drogach. W Parczewie oraz w Zaniówce (w powiecie parczewskim) kilka godzin blokowali drogę wojewódzką 815. Kontynuowano blokadę drogi krajowej nr 17 w miejscowości Krynice koło Tomaszowa Lubelskiego. Natomiast zakończyła się trwająca od 5 lutego blokada drogi krajowej nr 19 w Radzyniu Podlaskim.

W Nagłowicach koło Jędrzejowa (Świętokrzyskie) rolnicy blokowali drogę krajową nr 78 łączącą Górny Śląsk z krajową "siódemką". Protest trwał od godz. 10 do 14.

W woj. warmińsko-mazurskim ponad 200 rolników przez pięć godzin pikietowało urząd wojewódzki w Olsztynie. Rolnicy, głównie z "Samoobrony", czekali na wojewodę Mariana Podziewskiego (PSL), który tego dnia wyjechał z miasta. Po powrocie spotkał się z protestującymi. Po trwających ponad godzinę rozmowach wojewoda powiedział, że dla rolników z regionu, oprócz dopłat do trzody chlewnej i mleka, szczególnie ważna jest kwestia związana z kupowaniem ziemi. "Zwłaszcza młodzi rolnicy mają z tym problem, w wielu powiatach brakuje ziemi lub kupują ją koncerny" - przyznał. Dodał, że dlatego rolnicy z regionu chcą szybkiego uchwalenia ustawy o obrocie ziemią rolną i zapowiedział przekazanie rolniczych postulatów ministrowi rolnictwa.