Około 40 gospodarzy z powiatu piotrkowskiego przyjechało dziś o godz. 16 pod komisariat policji w Gorzkowicach, w powiecie piotrkowskim (woj. łódzkie), na wieść że Janusz Terka ma się tam stawić na przesłuchanie. Pod gmachem policji stanęło też kilka traktorów, z których jeden ciągnął beczkę asenizacyjną z gnojowicą.

Powodem wezwania miały być niedawne akcje protestacyjne przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt, a szczególnie ta, która odbyła się pod biurem (i w biurze) posłów PIS w Piotrkowie Tryb. Rolnicy wnieśli wówczas do siedziby posłów taczkę z obornikiem. Terka był niedługo potem przesłuchiwany w charakterze świadka. Teraz miał występować już jako podejrzany, ale bez podania przyczyn.

Jak dowiadujemy się z relacji "na żywo" na fejsbukowym profilu rolniczej Solidarności powiatu piotrkowskiego, rolnicy byli przekonani, że Janusz Terka, szef powiatowej Solidarności RI i przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej, jako organizator protestów usłyszy prokuratorskie zarzuty.

Przybyli, aby wesprzeć swego lidera, a w razie konieczności dać wyraz swemu oburzeniu. W relacji słyszymy, że na ewentualne szykany odpowiedzą z pełną determinacją. Gotowi byli rozlać gnojowicę, by funkcjonariusze tak jak politycy poczuli gniew obywateli.

Janusz Terka szybko jednak opuścił komisariat i przyniósł dobre wieści: został jedynie pouczony, a dalszego postępowania ws. protestu w Piotrkowie nie będzie.