W sobotę ok. godz. 5 rano rozpoczął się protest rolników organizowany przez Agrounię. Protestującym udało się wjechać na traktorach do Warszawy i zablokować skrzyżowanie ulicy Kasprzaka i Płockiej na Woli. Według organizatorów na miejscu jest ok. 60 maszyn. Na większości z nich widnieją polskie flagi.

Demonstrujący chcą kontynuować protest, jednak zablokowali ich funkcjonariusze policji. Funkcjonariusze informują o nielegalności zgromadzenia i wzywają do rozejścia się. Zaczęli też legitymować zgromadzonych.

Policja obecna jest też m.in. w okolicy Sejmu. Funkcjonariusze uniemożliwiają wjazd na ul. Wiejską od placu Trzech Krzyży oraz na ul. Matejki od strony Alei Ujazdowskich.

Protest rolników związany jest z przedstawioną w tym tygodniu tzw. piątką Agrounii, która zakłada wsparcie polskiego rolnictwa.

Wśród pięciu postulatów przedstawionych w ten poniedziałek znalazły się dopłaty dla rolników i producentów, którzy produkują po cenach skupu poniżej progu opłacalności oraz zapewnienie polskiej żywności priorytetu w sprzedaży w sklepach. Rolnicy domagają się zdrowej konkurencji na rynku, w tym zakończenia przewagi rynkowej niektórych firm; chcą też, by dochodowe gałęzie gospodarki takie jak np. branża futerkowa nie były likwidowane.

- Udało nam się obronić przed piątką dla zwierząt, ale nie udało nam się obronić przed tym, żebyśmy nie byli wykorzystywani - mówił w opublikowanym w piątek wideo lider Agrounii Michał Kołodziejczak.

W sobotą rano już w trakcie protestu podkreślał, że to, o czym chcą powiedzieć rolnicy, "usłyszy dziś cała Polska".