Policja zatrzymała 8 osób pod zarzutem udziału w grupie przestępczej, która nielegalnie pozbywała się odpadów. Grupie tej miał przewodzić przedsiębiorca i rolnik w jednej osobie - Zbigniew T. – mieszkaniec małej wsi na granicy województw lubuskiego i wielkopolskiego. W jej skład wchodzili zaś m.in. członkowie jego rodziny - dwaj synowie, brat, kuzyn - oraz trzej pracownicy – poinformował Głos Wielkopolski.

Według ustaleń policji nielegalne odpady miały pochodzić zarówno z Poznania, jak i z terenu Niemiec. Grupa miała przejąć i pozbyć się w niedozwolony sposób aż 120 ton odpadów. Śmieci zakopywano na terenie województw lubuskiego, wielkopolskiego – w lasach, na nieużytkach, polach, ale także na obszarach chronionych Przemęckiego Parku Krajobrazowego.

Prokuratura zarzuciła Zbigniewowi T. kierowanie grupą przestępczą. Zatrzymany jest majętnym właścicielem dużego gospodarstwa oraz właścicielem firmy, która zajmuje się m.in. wydobyciem kruszywa pod budowę trasy S5.

Przedsiębiorca został zatrzymany i trafił do aresztu w czerwcu br. na wniosek prokuratury w Szczecinie. Wkrótce w wyniku śledztwa do aresztu trafili także jego dwaj synowie, brat, kuzyn i trzej pracownicy.

Wszystko zaczęło się od skarg mieszkańców rodzinnej wsi Zbigniewa T., którzy nie mogli wytrzymać smrodu odpadów z oczyszczalni ścieków, które przedsiębiorca kazał rozrzucać na okolicznych polach. Kontrole urzędników wykryły nieprawidłowości, które skutkowały śledztwem. Policja otrzymała zgodę na zainstalowanie u przedsiębiorcy podsłuchu, dzięki któremu wyszły na jaw szczegóły dotyczące przestępczej działalności. Jak donosi Głos Wielkopolski, prokuratura bada również wątek korupcyjny, podejrzewając iż przedsiębiorca wręczał łapówki urzędnikom.

Według wielkopolskiego portalu sprawa ma również drugie dno o zabarwieniu politycznym. Zbigniew T. miał bowiem popaść w konflikt z lokalnymi politykami PiS, a cała sprawa może być efektem swoistej wendety.