O tej godnej pochwały inicjatywie donosi portal Wirtualna Polska. 26-letni gospodarz wpadł na ten pomysł dokładnie 1 sierpnia, w rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak zwykle wstrzymał wtedy pracę, by chwilą zadumy uczcić poległych powstańców. A właśnie żniwował kombajnem…
Skonsultował swój plan z zoną, która uznała, że projekt należy zrealizować. W ten sposób wśród łanów zboża pojawił się imponujących rozmiarów, wszystkim znany symbol litery „P” z kotwicą, a pod nim data 1944.

- Chciałem uczcić wszystkich, którzy ryzykowali swoim życiem. W mojej rodzinie też byli powstańcy – mówi dziennikarzowi WP autor projektu. -Wujek Stefan Białecki brał czynny udział w wielu akcjach Armii Krajowej, a w Powstaniu Warszawskim przebijał się kanałami. Inny wujek Jan Włodarczyk był księdzem i udzielał tajnych nauk. Robiąc na polu ten znak chciałem oddać im hołd. Wyrazić swoją wdzięczność za ich poświęcenie dla ojczyzny.

26-letni Andrzej gospodaruje na ojcowiźnie od 14 roku życia. Wówczas bowiem w wypadku zginął jego ojciec i jedna z sióstr. Zostali na gospodarstwie z mamą i drugą siostrą, więc siłą rzeczy stopniowo brał na siebie obowiązki związane z uprawa roli i hodowlą zwierząt.

Choć pracy mu nigdy mu nie brakuje, potrafi znaleźć również czas na realizowanie swoich zainteresowań historią. Od ośmiu lat działa w Stowarzyszeniu Historycznym im. 10 Pułku Piechoty z Łowicza i bierze udział w rekonstrukcjach historycznych. Największą estymą darzy jednak polską husarie i kawalerię. To dlatego w jego zagrodzie obok bydła, nie mogło zabraknąć również koni.

„Młody rolnik marzy, by historyczne rocznice i patriotyczne święta obchodzić na oficjalnych uroczystościach w Warszawie, ale nigdy nie ma takiej możliwości. Gdy kiedyś wyjechał na kilkanaście godzin z grupą rekonstrukcyjną i zostawił zwierzęta same, 500-kilogramowy byk warty majątek zaplątał się w łańcuchy i zdechł.” – czytamy w artykule Wirtualnej Polski.