Policja wyjaśnia przyczyny wypadku, do którego doszło w czwartek po godz. 22 na drodze krajowej nr 74 w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie). W rejonie wsi Zosin, w gminie Horodło, samochód osobowy ford uderzył w agregat ścierniskowy, który był zaczepiony do ciągnika John Deer. Wskutek zderzenia maszyna wbiła się do wnętrza auta, a kierowca doznał obrażeń i trafił do szpitala.

Jak podaje lokalny portal Kronika Tygodnia, obaj kierowcy byli trzeźwi. Kierujący fordem 25-letni Ukrainiec twierdził, że chciał wyminąć traktor, który podjął właśnie manewr skrętu w lewo, ale nie dostrzegł w porę w ciemnościach nieoświetlonego agregatu.

Mężczyzna miał wiele szczęścia - auto dosłownie nadziało się na maszynę, a jeden z zębów agregatu wbił się w fotel kierowcy. Kierowca wymagał pomocy medycznej, ale nie doznał obrażeń zagrażających życiu.

Ciągnikiem kierował 30-letni rolnik z gminy Trzeszczany, który nie posiada prawa jazdy, a nadjeżdżającego forda nie widział. W opinii strażaków z PSP w Hrubieszowie, kierowca forda pędził po prostu za szybko.

Wskutek wypadku droga krajowa nr 74 została zablokowana na prawie 4 godziny. Tyle bowiem trzem zastępom strażaków zajęło usuwanie wraków z drogi, a policjantom przeprowadzenie wymaganych czynności.

Co ciekawe, tego samego dnia policjanci z hrubieszowskiej komendy  przeprowadzili na drogach powiatu działania kontrolno – prewencyjne pod hasłem „Traktor”. Jej celem było zmniejszenie ilości zdarzeń drogowych z udziałem ciągników rolniczych.