Pożar w zakładach ubojni bydła PPHU Garmar we Włodawie miał miejsce 2 kwietnia br. Oprócz budynku produkcyjnego i magazynu spłonęło wówczas także 60 ton zmagazynowanego mięsa. Z żywiołem walczyło 50 strażaków z wykorzystaniem 15 pojazdów ratowniczo-gaśniczych.

Akcja gaśnicza trwała 6 godzin. Budynek produkcyjny wraz z wyposażeniem spłonął doszczętnie, a w nim spalone lub zalane zostało również 60t mięsa wołowego. Strażakom udało się ocalić przed pożarem część administracyjną zakładu, oraz uratować zawartość chłodni. Straty oszacowano na około 4 mln zł, a wartość uratowanego mienia oceniono na 5 mln zł.

Jak donosi Kurier Lubelski, włodawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie przyczyn pożaru ubojni. Według biegłych z zakresu pożarnictwa, ogień pojawił się na skutek zwarcia instalacji elektrycznej w jednym z agregatów chłodzących. Stamtąd płomienie ogarnęły zbiorniki oleju opałowego i objęły poddasze budynku.