Kilkanaście zastępów strażaków gasiło pożar gospodarstwa we wsi Grabowiec, w gminie Kąkolewnica, w powiecie radzyńskim (woj. lubelskie). Na ratunek ruszyli również sąsiedzi. Niestety, żywioł zabrał gospodarzom prawie wszystko - donosi Słowo Podlasia.

Ogień pojawił się nagle i pożar błyskawicznie się rozwinął. Gdy strażacy dotarli na miejsce, płonęła już cała stodoła, w której znajdowały się płody rolne i maszyny rolnicze. Żywioł szalał również w oborze, w której trzymano bydło, oraz w garażu z maszynami i sprzętem rolniczym.

Gospodarz ratując zwierzęta uległ poważnym obrażeniom i poparzeniom. Mężczyzna trafił do szpitala. Tylko część krów udało się uwolnić z płonącej obory. Kilka sztuk zginęło w pomieniach, a wiele ocalałych sztuk doznało poparzeń.

Stodoła, obora i garaż spłonęły prawie doszczętnie, wraz z zawartością. Płomienie strawiły kombajn zbożowy, dwa ciągniki rolnicze, wóz paszowy, prasę belującą, przyczepę, pługi obrotowe, siewnik oraz inny sprzęt i wyposażenie. Żywioł zabrał również całe zboże z tegorocznych zbiorów, słomę i paszę dla zwierząt. 

W akcji gaśniczej brało udział kilkanaście zastępów straży pożarnej z jednostek PSP w Radzyniu Podlaskim i Międzyrzecu Podlaskim, oraz druhowie z OSP w Kąkolewnicy, Wygnance, Rzeczycy, Grabowcu, Polskowoli, Turowie, Żakowoli Starej, Brzozowicy Dużej, Tuliłowie. W działania zaangażowali się również sąsiedzi, użyczając ciężkiego sprzętu. Pożar udało się opanować po 5 godzinach, ale dogaszenie zajęło jeszcze wiele kolejnych godzin.

Strażakom udało się obronić przed ogniem dwa budynki mieszkalne, ale i w nich z gorąca popękały szyby w oknach. Rolnicy stracili dorobek życia. Lokalna społeczność i rodzina rozpoczęła zbiórkę na rzecz pogorzelców.