O sprawie donosi Gazeta Pomorska. Rolnicy z gminy Nowa Karczma-Liniewo (woj. pomorskie) stracili wreszcie cierpliwość. Od 3 lat dochodzi tam do aktów chuligańskich, w wyniku których skazani są na kosztowne naprawy swoich sieczkarni do kukurydzy. Wciąż nieustaleni sprawcy przyczepiają bowiem do łodyg i kolb stalowe śruby, podkładki i nakrętki. Robią to na tyle „fachowo”, że pułapek nie wykrywają czujniki nawet nowych maszyn. W tym roku sytuacja się powtarza, ale rolnicy powiedzieli „dość” i zrzucili się na nagrodę za pomoc w ustaleniu i schwytaniu winowajców. Informator może liczyć na niebagatelną kwotę 15 tys. zł.


Spore straty przy zbiorze kukurydzy odnotowano również w województwie kujawsko-pomorskim - w powiecie golubsko-dobrzyńskim i wąbrzeskim.  Jak podaje GP, golubsko-dobrzyńscy policjanci do 20 września odnotowali 3 przypadki zawieszania metalowych elementów na kukurydzy. We wszystkich wypadkach doprowadziło to do zniszczenia maszyn rolniczych. Straty oszacowano na ponad 50 tys. zł. Poszkodowani to rolnicy z terenów gminy Golub-Dobrzyń i Kowalewo Pomorskie.


Policja apeluje o ostrożność i przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców.