Jak wynika z mapy na stronie Instytutu Badawczego Leśnictwa, na większości obszarów leśnych w Polsce panuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Coraz więcej nadleśnictw z tego powodu ogłasza czasowe zakazy wstępu.

Jak podają na swoim portalu Lasy Państwowe, zakaz taki już w ubiegłym tygodniu wprowadziło Nadleśnictwo Świeradów na Dolnym Śląsku, a dziś dołączyły do niego nadleśnictwa na Mazowszu: Ostrów Mazowiecka, Pułtusk, Płońsk, Sokołów, Wyszków oraz Łochów. W Nadleśnictwie Łochów zakaz obowiązywać ma do 17 maja. 

"Panująca od wielu dni słoneczna i ciepła pogoda sprawiła, że w części terenów leśnych wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9 rano spadła poniżej poziomu 10 proc. Gdy taka sytuacja utrzymuje się przez 5 kolejnych dni, nadleśniczy ma obowiązek wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasów. Wprowadzone zakazy mają charakter okresowy i zostaną odwołane, gdy tylko zmniejszy się niebezpieczeństwo powstania pożaru" - wyjaśniają LP.

Instytut Badawczy Leśnictwa podał, że w ponad 50 proc. miejsc pomiaru ściółki, jej wilgotność spadła do poziomu 6–8 proc., co w historii  się nie zdarzało. Lasy Państwowe z żalem poinformowały, że jeśli nic się w tej mierze nie zmieni, zakazy wprowadzane będą w kolejnych rejonach. Leśnicy apelują przy okazji o zachowanie szczególnej ostrożności podczas pobytu w lasach oraz w ich sąsiedztwie.

Średni poziom zagrożenia utrzymuje się na Pomorzu i Mazurach. Bezpiecznie jest jeszcze w lasach nadmorskich pomiędzy Lęborkiem a Darłowem, a także w okolicach Olecka w woj. warmińsko-mazurskim.

"Od początku roku leśnicy oraz strażacy są postawieni w stan podwyższonej gotowości. Pierwsze pożary w lasach wybuchały już w styczniu. Od początku roku do 27 kwietnia lasy płonęły 3672 razy. W lasach zarządzane przez LP odnotowano 906 pożarów. Najczęściej lasy państwowe płonęły w kwietniu, aż 706 razy. Niestety w aż 42 proc. pożarów było to podpalenie" - ubolewają leśnicy.