Obie Komisje wysłuchują informacji na temat działań podjętych przez rząd w związku z katastrofą ekologiczną na rzece Odrze. O tym, co zrobiła „weterynaria” mówił dr Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.

Główny Lekarz Weterynarii rozpoczął swoje działania wobec skażenia Odry w dniu 2 sierpnia br. – oświadczył dr Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.

W pierwszej kolejności jego działania sprowadziły się do badania śniętych ryb pod kątem wystąpienia chorób zakaźnych zwalczanych z urzędu. Badaniu poddano dwie próbki – powiedział podczas posiedzenia połączonych komisji.

- Taka choroba została wykluczona – oświadczył dr Jażdżewski. Na tych próbkach, które zostały zabezpieczone, w kolejnych dniach rozpoczęto badania toksykologiczne.

Zakłady Higieny Weterynaryjnej badały z kolei próbki pod kątem zawartości metali ciężkich, pestycydów i związków węglowodorowych.

- W sumie do dziś zostało pobranych 229 próbek śniętych ryb – mówił Jażdżewski. Dodatkowo pobrane próbki trafiają do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach (90 próbek) oraz do laboratoriów znajdujących się na Uniwersytetach Przyrodniczych, które wspomagają Inspekcję Weterynaryjną w prowadzonych analizach.

– Prowadzą one przede wszystkim pogłębione badania sekcyjne – badania histopatologiczne, mikrobiologiczne i w kierunku obecności grzybów – zauważył. – Na te pogłębione badania musimy poczekać około dwóch, trzech tygodni – poinformował doktor.

Próbki, które zostały pobrane do 14 sierpnia br. zostały przebadane w kierunku obecności w nich metali ciężkich.

Nie stwierdzono w nich podwyższonych parametrów poza dwoma próbkami, w których stwierdzono rtęć, ale na pewno ona nie spowodowała śnięcia ryb – mówił Jażdżewski.  W każdym razie mamy wynik ujemny na metale ciężkie próbek pobranych do 14 sierpnia – podkreślił.

Inspekcja czeka na wyniki skomplikowanych badań. Chodzi m.in. o badania w kierunku pestycydów i polichlorowanych bifenyli. – Nie da się niestety włożyć próbek do komputera i uzyskać wyników, często trzeba ekstrahować tłuszcze – powiedział. Dwie próbki, pobrane 2 sierpnia br. miały wynik ujemny na te substancje, reszta jest badana pod tym kątem.

W tej chwili szykuje się duża partia wyników zarówno z laboratorium weterynaryjnego z Puław i z laboratoriów ZHW, w dnu dzisiejszym, w dniu jutrzejszym duża partia wyników będzie dostępna na te substancje – oświadczył dr Krzysztof Jażdżewski w Sejmie. 

Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii poinformował, że Instytut w Puławach bada także próbki śniętych ryb pod kątem zawartości w nich radionuklidów. Chodzi o Cez 134 i 137 jako wskaźnik zanieczyszczenia środowiska. Ten instytut ma wykluczyć lub też potwierdzić obecność dioksyn w śniętych rybach.
Podczas posiedzenia komisji głos zabrał także Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. W krótkim wystąpieniu – po informacji przedstawionej przez dr. Jażdżewskiego – poinformował, że lokalni rolnicy nie zgłaszali problemów w związku z zatruciem Odry.