Zdarzenie miało miejsce przed dwoma dniami w powiecie wejherowskim na Pomorzu. Nieodpowiedzialny kierowca Land Rovera Discovery postanowił rankiem poszaleć autem na zamarzniętym Jeziorze Choczewo. Pokrywa lodu okazała się jednak zbyt cienka dla masywnego auta.

Lód pękł około 20 metrów od brzegu i samochód wpadł do wody. 56-letni kierowca z Gdyni na szczęście wykazał się refleksem i zdążył wydostać się z tonącego auta. Mężczyzna wezwał na pomoc strażaków.

Na miejscu pojawiły się jednak również policjanci i leśniczy, który utrwalił zdarzenie na filmie. Nagranie "ku przestrodze" można zobaczyć na fejsbukowym profilu Nadleśnictwa Choczewo.

We wpisie pod filmem czytamy m.in.: "Mamy nadzieję, że większość z Was zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczny jest wjazd samochodem na lód i jak wiele szczęścia jest potrzebne, aby z takiego samochodu zdążyć wysiąść, gdyby jednak lód nie wytrzymał".