Jak podaje portal góral.info.pl, sołtysi wsi Chochołów i Ciche chcą zgłosić na policję doniesienie na organizatorów i uczestników offroadowej imprezy, którzy rozjeździli obsiane pola i łąki okolicznych rolników.

W czasie rajdu zorganizowanego przez miłośników offroadu ze Śląska, kierowcy terenowych aut pokonywali 8-kilometrową trasę od cmentarza w Chochołowie, przez Cyrylicę, Ostrysz, aż do Dutkówki. Swoimi wyczynami pochwalili się w mediach społecznościowych. Według organizatorów, impreza miała się odbywać przez "dziewicze tereny", tymczasem samochody bez zgody właścicieli gruntów niszczyły po drodze pola uprawne, pastwiska i łąki górali.

To co dla uczestników było dobra zabawą, dla rolników z Podhala stało się horrorem. Według cytowanych przez Gazetę Krakowską sołtysa wsi Ciche Władysława Łowisza, straty poniosło kilkudziesięciu gospodarzy. Kawalkada terenówek zostawiła za sobą takie koleiny, że nawet na drogi dojazdowe do pól nie sposób miejscami wjechać traktorem. Wielu gospodarzy straciło zboże i siano dla owiec i bydła, bo z użytków nie będzie co zbierać. Szkody można oszacować na setki tysięcy złotych.

Gdy górale zaczęli się skarżyć i o sprawie zrobiło się głośno, śląska firma, która zorganizowała rajd,  szybko usunęła z zdjęcia z imprezy na Podhalu. Potem jej profil na Facebooku został wyłączony, a oficjalna strona internetowa zablokowana.