Według Terleckiego, "będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go (Jackowskiego - PAP) z klubu".

Senat poparł w środę nowelę ustawy o ochronie zwierząt wraz z poprawkami. Wprowadza ona zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny. Siedmioro senatorów PiS nie zastosowało się do dyscypliny partyjnej i zagłosowało przeciwko; byli to: Jerzy Chróścikowski, Andrzej Pająk, Jan Maria Jackowski, Margareta Budner, Zdzisław Pupa, Jacek Łyczak i Mieczysław Golba. We wrześniu w prawach członka partii zawieszonych zostało 15 posłów PiS, w tym były już minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, po tym gdy zagłosowali w Sejmie przeciwko uchwaleniu nowelizacji.

Terlecki - szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu - powiedział w środę w radiu Wnet, że nie zapadła jeszcze decyzja partii w sprawie senatorów, którzy zagłosowali przeciwko noweli, ale "z pewnością będą traktowani podobnie jak posłowie".

We wrześniu podczas głosowania w Sejmie przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt opowiedziało się m.in. kilkunastu posłów PiS, którzy w konsekwencji zostali zawieszeni w prawach członka partii. Wśród nich jest m.in. b. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Terlecki stwierdził zarazem, że w kwestii posłów i senatorów PiS, którzy złamali dyscyplinę przy głosowaniu nad nowelizacją, "są różnice".

- Mamy do czynienia z takimi, którzy bardzo już, powiedziałbym, daleko zaszli w oddalaniu się od linii obowiązującej nas wszystkich - stwierdził.

Dopytywany, o kogo chodzi, odparł:

- Myślę na przykład o senatorze (Janie Marii) Jackowskim, który nie tylko głosuje, ale też wypowiada się całkowicie niezgodnie z naszymi przekazami medialnymi. Będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go z klubu - powiedział Terlecki.

Dodał, że posłowie i senatorowie, którzy "nie zachowali dyscypliny, muszą w jakiś sposób ponieść konsekwencje tego faktu".

- Jeśli chodzi o posłów, to z większością tych zawieszonych posłów naszej partii, czyli PiS, rozmawialiśmy. Rozmawialiśmy i ja, i szef struktur partyjnych Krzysztof Sobolewski. Większość deklaruje jednak lojalność i poprawę, jeśli tak można powiedzieć - powiedział Terlecki.

Pytany, czy zawieszeni posłowie znajdą się poza klubem PiS i czy w związku z tym nie ma zagrożenia dla większości w Sejmie, odparł, że na razie osoby te są zawieszone w prawach członka partii.

- Komitet polityczny musi się zebrać, by podjąć decyzje o wrzuceniu kogoś z partii, więc to jest taki stan, można powiedzieć, przejściowy - dodał.

Terlecki zwrócił uwagę, że zawieszeni posłowie wywodzą się z okręgów rolniczych.

- Czasem rozumiemy ich argumentację, czasem ta argumentacja jest mało przekonująca. W zależności od tego będziemy podejmować decyzje. Ale chcę zapewnić, że większość utrzymamy i że nie myślimy o czymś takim, jak rząd mniejszościowy - zaznaczył. Jak mówił, dużo zależy od tego, jak posłowie ci zachowają się w najbliższym czasie, po powrocie nowelizacji do Sejmu.

Terlecki pytany był również o medialne doniesienia, że Jan Krzysztof Ardanowski będzie chciał utworzyć w Sejmie koło poselskie. Według niego z Ardanowskim były prowadzone rozmowy, które zakończyły się "można powiedzieć pewną szansą porozumienia".

- Teraz słyszę rzeczywiście różne pogłoski, na razie to nie są fakty, więc czekajmy spokojnie, co się wydarzy - dodał Terlecki.

Jak mówił, "nie bardzo wierzy", że posłowie, nawet kontestujący obecnie linię partii, przeszli do opozycji czy wsparli ją w Sejmie.

- Oznaczałoby to jakąś katastrofę ich pozycji politycznej, także w okręgach - ocenił Terlecki.

Senatorowie wprowadzili w środę do noweli o ochronie zwierząt kilkadziesiąt poprawek. Wśród nich jest m.in. poprawka wykreślająca ograniczenia uboju rytualnego w przypadku drobiu oraz wydłużająca vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra - do 31 lipca 2023 r. a w przypadku uboju rytualnego - do końca 2025 r.