Kilkanaście godzin trwało usuwanie skutków kolizji drogowej w ciągu drogi wojewódzkiej nr 32 w rejonie miejscowości Kotowo, w powiecie grodziskim w Wielkopolsce. W miniony weekend z remontowanego mostu nad rzeką Mogilnicą spadł tir, który wiózł maszyny rolnicze. Kierowca transportu był pijany.

Jak ustalili policjanci, 36-letni obywatel Ukrainy, kierujący tirem, zignorował wszystkie znaki, które zabraniały wjazdu na most w budowie i kierowały ruch na tymczasową przeprawę. W efekcie ciągnik siodłowy spadł z mostu i częściowo zanurzył się w wodzie, zaś naczepa wyładowana maszynami rolniczymi wywróciła się.

Strażacy w porę wydostali kierowcę z kabiny. Doznał jedynie niegroźnych potłuczeń. Badania wykazały jednak, że prawdopodobnie pił w czasie jazdy alkohol. Alkomat pokazał, że w chwili wypadku miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, zaś po przewiezieniu na komendę wynik ten wynosił już 3,3 promila. Z tego względu umieszczono go do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie. Dopiero dwa dni później usłyszał zarzuty kierowania po pijanemu oraz spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Na miejscu zdarzenia pracowali strażacy z PSP w Grodzisku Wlkp., OSP Granowo oraz OSP Kamieniec. Ratownicy musieli zapobiec skażeniu rzeki, gdyż olej napędowy i płyny eksploatacyjne wyciekły z rozbitej ciężarówki. Na miejsce trzeba było ściągać specjalistyczny dźwig, by wyciągnąć tira z rzeki i posprzątać rozrzucony ładunek.

Nieodpowiedzialny kierowca spowodował znaczne straty, na które składają się zniszczony ciągniki siodłowy i naczepa, zniszczone maszyny rolnicze, ale również uszkodzona infrastruktura na budowanym moście.