Do wypadku doszło w poniedziałek około godziny 21.00, w Borkowie Starym w gminie Żelazków. Ojciec błyskawicznie ruszył na pomoc i sam wydostał chłopczyka na powierzchnię przed przybyciem specjalistycznej grupy wysokościowej ze straży pożarnej w Kaliszu.

Dziecko było nieprzytomne. Ojciec najpierw sam rozpoczął resuscytację, a potem zajęli się tym ratownicy medyczni. Reanimacja trwała kilkadziesiąt minut, nim trzylatka przetransportowano do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Jak poinformował wczoraj portal TVN24, w chwili przyjęcia dziecka do szpitala lekarze określili stan chłopca jako krytyczny. Dziecku podano leki przeciwobrzękowe i wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Rokowania są bardzo niepewne, a ocena stanu zdrowia będzie możliwa za kilka dni.