Poszkodowany to przyrodnik-amator spod Wielunia, który napotkał ponad metrową żmiję-albinosa. Nietypowy okaz wygrzewał się w słońcu na skraju pola. Chciał płaza przenieść w bezpieczniejsze miejsce, by nie padł ofiarą maszyn rolniczych.

Najpierw dotykał żmiję ręką osłoniętą specjalnym ochraniaczem – żmija kilkakrotnie wbiła w niego zęby jadowe. Gdy obserwator myślał, że zwierzę całkowicie pozbyło się jadu, żmija ukąsiła go kolejny raz. Tym razem trafiła w nieosłonięty palec lewej dłoni. O zdarzeniu donosi regionalny „Express Ilustrowany”.

Mężczyzna ze spuchniętą dłonią, objawami biegunki, zaburzeniami krążenia i krzepnięcia krwi trafił do szpitala. Jego stan był na tyle poważny, że odesłano go do kliniki ostrych zatruć. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo, ale może mieć bezwładny palec.

Naukowcy ostrzegają – żmije są obecnie bardzo aktywne, bo rozpoczęły okres godowy. Z tego powodu są szczególnie drażliwe. Można je obecnie spotkać w nasłonecznionych miejscach, bo lubią wygrzewać się w wiosennym słońcu. Najłatwiej spotkać je tam, gdzie teren podmokły przechodzi w suchy.

W razie ukąszenia należy bezwzględnie udać się do szpitala i poprosić lekarza o podanie surowicy. Nie należy samodzielnie próbować wysysać jadu ub oczyszczać rany, bo skutki mogą być opłakane.