Zdarzenia te rozegrały się w miniony poniedziałek, 15 października br. Jak donosi Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Suwakach, zawiadomienie o pożarze przyjęto po godz. 16. Gdy strażacy przybyli na miejsce, płomienie szalały już na całej powierzchni czterech budynków chlewni, o łącznej powierzchni 6000 metrów kwadratowych, połączonych łącznikami.

Pożar szybko rozprzestrzeniał się na z uwagi na pokrycie dachowe, wykonane z płyt warstwowych.
Działania gaśnicze utrudniał gęsty, gryzący dym i wysoka temperatura wewnątrz. W dodatku zachodziły uzasadnione obawy, że zawali się konstrukcja dachu. Ogień mógł się rozprzestrzenić na budynek mieszkalny i garaże, gdzie parkowały kosztowne maszyny.

Konieczne okazało się wezwanie posiłków i zorganizowanie dodatkowych punktów czerpania wody z pobliskiego jeziora. Ostatecznie w akcji udział wzięły 32 zastępy strażaków z JRG Suwałki, JRG 2 Białystok, JRG Sejny, JRG Olecko, JRG Augustów, OSP Filipów, OSP Potasznia, OSP Jeleniewo, OSP Przerośl, OSP Bakałarzewo, OSP Nowa Wieś, OSP Nowinka, OSP Wiżajny, OSP Rutka-Tartak, OSP Płociczno, OSP Sobolewo, OSP Pawłówka, OSP, Turówka Nowa oraz grupa operacyjna z KW PSP w Białymstoku i KM PSP w Suwałkach.

Działania ratowników skupiły się z jednej strony na gaszeniu obiektów inwentarskich, z drugiej zaś ochronie mienia nieobjętego pożarem. Niestety, z pożogi udało się uratować tylko 180 warchlaków. Reszta świń spłonęła.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pojawienia się ognia. Chlewnie zostały niedawno zmodernizowane przez właścicieli. Trwa szacowanie strat, które mogą wynieść kilka milionów złotych. Ugaszone budynki prawdopodobnie trzeba będzie rozebrać. Trzeba będzie również zutylizować padłe w pożarze tuczniki.