- To ile żurawi zatrzymuje się w Parku podczas jesiennych migracji zależy od wielu czynników. Na pewno wpływ mają na to poziom wody i temperatura powietrza. W tym roku mamy rekordową liczbę tych pięknych ptaków. Wzrost ten wcale nie jest nagły, gdyż od kilkunastu lat w całej Polsce obserwuje się coraz więcej par zakładających gniazda - powiedziała Betańska.

Dodała, że wynika to m.in. z ocieplenia klimatu oraz faktu, że ptaki te mniej boją się człowieka i zakładają gniazda w miejscach, gdzie kiedyś było to nie do pomyślenia. Nie muszą to być już niedostępne podmokłe lasy, czy ukryte oczka wodne.

- Obserwujemy żurawie, które składają jaja w miejscach mniej odludnych np. na podmokłych łąkach. Sprzyjają im też coraz większe uprawy kukurydzy - w okresie jesienno-zimowym żurawie chętnie wyjadają nasiona, które pozostają na ścierniskach po żniwach - wyjaśniła Betańska.

Cieplejsze zimy sprawiają, że wiele żurawi spędza je w środkowej części Europy. Jeszcze kilkanaście lat temu ptaki te opuszczały Polskę jesienią i leciały w cieplejsze regiony. Tradycyjne zimowiska żurawi znajdują się m.in. w południowej Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie.

- W ostatnich latach zimą w Parku Narodowym +Ujście Warty+ obserwowaliśmy nawet około tysiąca żurawi. Dawniej krzyk żurawi wskazywał czas wiosennych siewów i jesiennych zbiorów. Obecnie możemy się cieszyć tym klangorem coraz dłużej. To właśnie teraz jest najlepszy czas, aby samemu doświadczyć tego niezwykłego koncertu i obserwować ogromne klucze wędrujące po naszym niebie - zaznaczyła Betańska.

Najlepszym czasem na obserwacje tych ptaków w "Ujściu Warty" jest wrzesień i początek października, kiedy migrujące żurawie zatrzymują się tam podczas wędrówki na zimowiska.

Na podmokłych łąkach i niedostępnych starorzeczach żurawie znajdują bezpieczne schronienie na nocleg. Natomiast o świcie imponującymi kluczami, wylatują na okoliczne łąki i pastwiska w poszukiwaniu pożywienia. Właśnie wtedy pracownicy Parku liczą ile ptaków postanowiło się tam zatrzymać.