25 marca w nocy w ogniu stanęła stodoła we wsi Jagoty pod Lidzbarkiem Warmińskim. Wewnątrz znajdowały się nie tylko siano, słoma i ziarno, ale też sprzęt rolniczy i 23 sztuki cieląt na opas. Jak relacjonuje Gazeta Lidzbarska, do akcji gaśniczej zadysponowano 7 zastępów strażaków z lidzbarskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych z Rogoża, Runowa i Stryjkowa.


W działaniach wzięło udział 22 strażaków, którym udało się wyprowadzić z płomieni 21 zwierząt, oraz ocalić znaczna część przechowywanej w środku paszy. Niestety, wskutek zawalenia płonącego dachu dwa cielaki zginęły w pożodze. Spalił się też doszczętnie dach budynku i spora część wyposażenia.


Dzień wcześniej, 24 marca br., miał miejsce pożar w gospodarstwie w Węgorzynku, w powiecie bytowskim. Palił się budynek gospodarczy, użytkowany jako obora i garaż. Drewniany budynek spłonął doszczętnie, a w nim byk i krowa, oraz kombajn i traktor.


Akcja gaśnicza trwała 6 godzin, a wzięli w niej udział strażacy z PSP Miastko oraz zastępy OSP z Dretynia, Piaszczyny, Kamnicy, Żabna, Wałdowa, Słosinka. Strażakom udało się wyprowadzić z ognia jedynie przyczepę, potem do wnętrza runął dach. Strażacy musieli użyć ciężkiego sprzętu, by rozebrać spaloną konstrukcję i wyciągnąć z pogorzeliska spalone maszyny i dokładnie je dogasić. Szkody oszacowano na 150 tys. zł.


Na razie nie są znane przyczyny obydwu pożarów. Ustalić mają je policjanci. W budynku w Węgorzynku nie było instalacji elektrycznej i gospodarz tego dnia nie używał żadnej z maszyn rolniczych.