Poszkodowani to 12 i 16-latek, którzy zbudowali sobie kryjówkę z bel siana i zaprószyli ogień, gdy „uczyli się” tam palić papierosy. W ten sposób obaj chłopcy znaleźli się w epicentrum pożaru, który objął również sąsiednie nieużytki. Sami próbowali gasić pożar, ale po chwili zostali uwięzieni wśród buchających płomieni.

Dzieci uratowali z pożaru strażacy. Obaj chłopcy doznali jednak bardzo rozległych poparzeń. Z relacji strażaków wynikało, że obejmują one do 50 procent powierzchni ciała. Dzieci mają poparzone głowy, ręce, nogi, pośladki, a nawet krocza. Ze względu na poważne zagrożenie życia ratownicy wezwali na miejsce dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przetransportowały one chłopców do szpitali w Szczecinie i Koszalinie.

Pożar siana i nieużytków strażacy gasili przez kilka godzin. W akcji wzięło udział 5 zastępów straży pożarnej. Lekarze stan 16-latka oceniają jako ciężki. Chłopiec będzie prawdopodobnie potrzebował przeszczepu.