Dwa pożary kombajnów zbożowych odnotowano w miniony piątek w woj. opolskim. W Lichyni, w powiecie strzeleckim, w trakcie żniwowania ogień pojawił się w okolicach bębna młócącego maszyny. Jak informuje portal ratownictwo.opole.pl, rolnik miał szczęście, bo z pomocą ruszyli świadkowie zdarzenia z gaśnicami. Pożar udało się opanować, nim się rozprzestrzenił, a kombajn i pole wokół dogasili wezwani na miejsce strażacy.

Tego samego wieczorem zapalił się też kombajn wracający z pola w Dębskiej Kuźni, w gminie Chrząstowice, w powiecie opolskim. Do akcji gaśniczej zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej, które szybko poradziły sobie z zagrożeniem. Maszynę udało się ocalić.

Kombajn Claas i 20 ha zboża na pniu spłonęło w miniony czwartek na polu w jednym z gospodarstw we wsi Modrze koło Stęszewa (woj. wielkopolskie). Maszyna stanęła w ogniu w trakcie żniwowania, a ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na rżysko i nie zebrane zboże wokół.

Ze względu na rozmiary pożaru do akcji gaśniczej zadysponowano aż 9 zastępów strażaków z OSP Strykowo, OSP Granowo, OSP Stęszew, OSP Mosina, OSP Głuchowo i PSP Kościan. Działaniami kierował oficer operacyjny, wysłany z komendy wojewódzkiej w Poznaniu.

Akcja trwała wiele godzin. Trwa szacowanie strat i ustalanie przyczyn tego pożaru. Kombajn spłonął doszczętnie.

Dwa kombajny w przeciągu dwóch dni płonęły również w powiecie mławskim na Mazowszu. Jak poinformował Nowy Kurier Mławski, do pierwszego pożaru doszło w sobotę 1 sierpnia w Woli Kanigowskiej, a do drugiego następnego dnia w miejscowości Jeże w gminie Stupsk.

W Woli Kanigowskiej po godz. 17 w trakcie pracy w ogniu stanął heder żniwiarki. Na szczęście operator maszyny zachował zimną krew – wezwał strażaków, ale jednocześnie użył gaśnic, które miał na wyposażeniu i samodzielnie zaczął gasić pożar. Dzięki jego dzielnej postawie płomienie udało się stłumić, strażacy dogasili jedynie miejsce pożaru.

Niemalo tej samej porze w niedzielę, w płomieniach stanął kombajn we wsi Jeże w gminie Stupsk. Ogień pojawił się w komorze silnika maszyny. Tam kombajnista nie był jednak tak przezorny i konieczne były działania strażaków, którzy ugasili pożar i odłączyli akumulatory w kombajnie. W akcji wzięli udział strażacy zawodowi i ochotnicy z Mławy, Stupska, Konopek i Rosoch.