PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Walka z suszą w praktyce: Jak rolnik zmagazynował wodę?

Walka z suszą w praktyce: Jak rolnik zmagazynował wodę? Zbiornik wodny wykopany jesienią ubiegłego roku, stan wody na połowę kwietnia 2020 r. fot. Rafał Mładanowicz

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 28-04-2020 08:17

Tagi:

Opisujemy doświadczenie z założeniem zbiorników do magazynowania wody rolnika gospodarującego na terenie Pomorza i zarazem prezesa Krajowej Federacji Producentów Zbóż: Rafała Mładanowicza.



Mładanowicz niedawno na łamach naszego serwisu farmer.pl opisał trudną sytuację na polach z powodu suszy i erozji wietrznej.

Teraz przedstawiamy w jaki sposób udało mu się w krótkim czasie uzyskać dodatkowe „źródło” do nawadnianie warzyw w uprawie ekologicznej, która posłuży do ich podlewania. Tematem zajmiemy się szerzej w następnych artykułach. Zaczynamy od relacji samego rolnika.

Nie trzeba bowiem nikogo przekonywać, zwłaszcza teraz, że Polska należy do grupy państw zagrożonych deficytem wody. Zjawisko suszy nasila się, co widać „gołym okiem”. Rolnictwo i sami producenci rolni doświadczają ogromnych problemów codziennie. Z danych rządowych wynika, że obecnie Polska magazynuje wodę w zbiornikach retencyjnych na poziomie ok. 4 mld m3, co stanowi tylko ok. 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego.

- W zdecydowanej większości gospodarstw mamy tereny niewykorzystywane rolniczo. Są tego różne przyczyny, jednym z nich jest podzielenie tych działek rowami. To jest chyba najgorszy możliwy sposób, aby tę wodę zatrzymać. Ja dokonałem zatrzymania wody, tylko i wyłącznie w taki sposób, że zasypałem rów, który oczywiście jest moją własnością. Nie jest to rów przepływowy. To ma znaczenie – mówi w rozmowie z nami Rafał Mładanowicz.

I od razu wyjaśnia dlaczego jest to tak ważne?

- Jeśli zwracamy się do Wód Polskich z pytaniem o budowę zbiornika bądź możliwość zatrzymania wody, zgodnie z przepisami, otrzymujemy odpowiedź, że nie mamy takiego prawa, bo to one są ich właścicielem – dodaje.

I jak uzupełnia, najprostszym sposobem jest zatem poluzowanie przepisów, które będą umożliwiały zatrzymanie wody w jakikolwiek sposób na terenach prywatnych.

- Nie mam produkcji zwierzęcej, ale kupując ziemię, kupowałem nieużytki i też łąki nie mając pomysłu na ich wykorzystanie. Nie biorąc do nich żadnych dopłat w ubiegłym roku stwierdziłem, że gdzieś ta woda płynie mi przez 6-7 miesięcy, „idzie” rowem otwartym i ucieka. Dlatego w tamtym roku na jesień stwierdziłem, że zrobię sobie spiętrzenie i zobaczymy, jak woda będzie się nabierać. Co ciekawe okazało się, że w przeciągu dwóch tygodni to się udało. Ale trzeba pamiętać, że wówczas jesienią były opady deszczu – mówi Mładanowicz.

Jak dodaje, rolnik korzystał z nowych przepisów. – „Odbijałem się” po Wodach Polskich, po zlewniach rzek długo. Okazuje się, że u mnie w gminie mam trzy zlewnie rzek, bo podlegam pod Koszalin, Bydgoszcz i Piłę. Część rowu jest w jakiejś zlewni, inna w innej i jak zacząłem temat drążyć, to stwierdziłem, że rezygnuję. Pytanie czy ktokolwiek może mi wprowadzić sankcje za to co zrobiłem. Ale się tym nie przejmuję. Poza tym nie wyrażono mi zgody na wykopanie zbiornika, bo musiałbym wykonać procedury pozwolenia wodno-prawnego (powyżej tysiąca metrów kwadratowych). Ale i tak go wykopałem. On ma ok. 800 m kwadratowych i dwa metry głębokości, które są w najgorszym bagnie w sąsiedztwie łąk – dodaje rolnik.

Jak wygląda sytuacja dzisiaj mimo ogromnej suszy? - Zbiornik jest pełny, zamontowałem prowizoryczny przelew do studni, gdzie nadwyżka wody jest odprowadzana. Blisko trzy tygodnie temu jej stan się zatrzymał, więc się nic nie przelewa, tylko woda odparowuje. Natomiast na łąkach – gdzie powierzchnia nieużytków to prawie 8 ha, dzisiaj mam 4 ha lustra wody. Od 30 cm głębokości do 120 cm – podkreśla Rafał Mładanowicz.

Apeluje, aby każdy właściciel gruntów, rolnik, który ma możliwość zmagazynowania wody, mógł to zrobić w prosty przejrzysty i legalny sposób - oczywiście nie zalewając nikogo. W jego ocenie w ten sposób można zmagazynować miliony sześcienne wody.

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (21)

  • rolnik 2020-05-01 11:20:10
    ja gdy wyszlamowałem-pogłębiłem stary staw to dostałem polecenie z powiatu zeby sporządzić pełna dokumentacje na "ten zbiornik wodny " a jeśli nie to dostane nakaz zasypania go
  • rolnik polski 2020-04-29 14:13:29
    do @nn - napisz coś więcej: jak miały się zmienić stosunki wodne i jak staw miał oddziaływać na działki sąsiednie oraz w jakiej odległość była jego siła oddziaływania, jak daleko od granicy sąsiednich działek był zlokalizowany, jaki głęboki itp. Jeśli teren jest zmeliorowany to i tak woda drenami idzie do rowu i dalej poszłaaaa. Lustro wody będzie dalej na tym samym poziomie co dotychczas (naczynia połączone), w okresie napełniania stawu wystąpią może okresowe osuszenie terenu ale raczej nieznacznie ta woda zamiast do stawu i tak by poszła do rowu. I najistotniejsze czy sąsiedzi od wojny żyli jak Kargul z Pawlakiem i zrobić sąsiadowi na złość to podstawa.
  • J.B 2020-04-29 09:12:16
    na świecie przeważają wody słone: morza i oceany – 96,5% wody podziemne- 1,7% lodowce -1,7% rzeki i jeziora- 0,0132% atmosfera – 0,001% woda słodka stanowi 2,5% zasobów wodnych Ziemi i jest zgromadzona w wodach powierzchniowych i podziemnych, z tego tylko 1% jest zdatny do picia 40% obszarów na powierzchni Ziemi ma utrudniony dostęp do wody pitnej – pustynie i tereny suche 2,1 mld osób na świecie nie ma dostępu do czystej wody pitnej w Europie ponad 100 mln nie ma dostępu do czystej wody pitnej stan wód na świecie pogarsza się w związku z urbanizacją, rozwojem przemysłu i rolnictwa, wzrostem liczby ludności zapotrzebowanie na wodę pitną wzrośnie o 55% do 2050 roku Jak na tle świata wygląda sytuacja Polski? Jak się okazuje, jesteśmy w grupie państw, którym grozi deficyt wody. 97% wody pochodzi z opadów atmosferycznych 3% wody dostarczane jest z zagranicy roczny przychód wody wynosi 192 mld m3 roczny rozchód wody wynosi 192 mln m3 wody powierzchniowe dzielą się na trzy klasy czystości: pierwsza – 1% skażenia to wody zdatne do picia druga – 6% skażenia to wody wykorzystywane w rekreacji i hodowli zwierząt trzecia – 33% skażenia to wody wykorzystywane w przemyśle i nawadnianiu pól wody o wskaźniku 60% skażenia są wodami pozaklasowymi zaledwie 1,8% rzek posiada wodę klasy pierwszej prawie 31% rzek posiada wody pozaklasowe polskie jeziora w większości posiadają wody drugiej i trzeciej klasy źródła zasobów wodnych: wody mineralne wody jezior wody rzek Wniosek z tego jeden, trzeba gromadzić wody z opadów deszczy. Łapać wodę w duże zbiorniki z których rozprowadzać szerokimi rowami po okolicach. W Niemczech w których długo mieszkałem, mają dobrze rozwiniętą gospodarkę wodną, rowy szerokie głębokie czyste, koszone na bieżąco. Nas też na to stać, tylko trzeba kopnąć w d.. rzeszę urzędników i pogonić państwo biurokratów. Bo dziś trzeba taczkę papierów na dzień dobry, żeby coś ruszyć w gospodarstwie.
    • e0r 2020-05-01 12:10:02
      Łapać wode do zbiorników piszesz ? Jaką wodę ?
  • nn 2020-04-29 08:15:08
    Jaka zadziwiająca zmiana w postawie rolników- wszyscy mówią, że chcą zatrzymywać wodę. Tak się składa, że przez lata obserwowałem na BIP lokalnego starostwa- jeszcze wtedy, gdy wdawało decyzje wodnoprawne- treść tych decyzji. No i niemal w każdej powtarzała się jak mantra sentencja "wykopanie stawu zasilanego wodami podsiąkowymi w celu osuszenia przyległgo terenu". Podkreślam OSUSZENIA. Jeszcze ze sto lat i przebije się do świadomości problem zrównoważonego korzystania z zasobów przyrody. Jeśli chodzi o treść artykułu, to nie znam dokładnie sytuacji, ale zdaje się , że wykorzystywany jest stary myk, czyli przepis mówiący o tym, iż jeśli pobiera się wodę do nawodnień z własnego stawu zasilanego wodami podsiąkowymi, to nie ponosi się opłat. Po to ten dołek o powierzchni 800m2- listek figowy. Niektóre gospodarstwa potrafią w ten sposób nawodnić kilkaset hektarów warzyw z lichego stawiku, który tak na prawdę nie wystarczyłby na jednokrotne podlanie areału.
    • rolnik polski 2020-04-29 09:53:48
      zauważ, że przytoczoną sentencje wpisywał urzędnik na zasadzie kopiuj/wklej, pozwolenia wodnoprawne na staw na gruntach rolnych do powierzchni 1 ha to pomyłka, wymyślone i wprowadzone do obiegu przez byt urzędniczy by zedrzeć z petenta kasę za operat, projekty i potem za pozwolenie wodnoprawne a byt urzędniczy mógł się wykazać, że jest niezbędny dla społeczeństwa. W naszym kraju lobbing urzędniczy na wprowadzanie do prawa wymogu uzyskania płatnej wszelkiego rodzaju zbędnej makulatury jest przeogromny i dotyczy wielu aspektów działalności zarówno rolnej (wnioski o dopłaty i programy gdzie niezbędny jest byt urzędniczy i doradczy plany rolnośrodowiskowe, itp itd oraz w działalności gospodarczej. Byt urzędniczy toczy ten kraj jak rak i rozrasta się w błyskawicznym tempie. Czekam na chirurga, który wreszcie zacznie wycinać zarazę: powiaty, agencje, wody polskie i wszelki utrudniający nam życie byt urzędniczy.
      • nn 2020-04-29 12:01:17
        Sprawy nie są tak proste jak się wydaje. Wyobraź sobie: jesteś rolnikiem, masz łąkę z której zbierasz siano dla bydła. Za miedzą inną łąkę kupuje "miastowy" i chce wywalić spory staw rekreacyjny, który zupełnie zmieni stosunki wodne na twoim gruncie. No i oczywiście jemu się należałby ten hektar, tak samo jak i tobie, bez żadnych formalności. Pomijając jeszcze inne sprawy związane z ochroną przyrody, ładem przestrzennym. A przykład jest z życia wzięty, bo akurat w tej sprawie pomagałem rolnikowi. Projekt stawu roił się od oczywistych kretyństw, ale gdyby nie ich wypunktowanie przeszedłby jak nic, bo typ wysoko umocowany.
  • baca56 2020-04-28 22:44:07
    Właśnie dziś odbudowaliśmy "poniemiecki" stawek. Jest nawet trochę większy, owalny, 20/30m, ok. 1,8m głębokości (jeśli się napełni). Ze szczegółów technicznych: na skraju grobli po stronie stawu studnia z kręgów 120, doprowadzenie wody do studni spod dna stawu drenem 100 mm, wyprowadzenie do poideł rurą PE 32 mm (grawitacyjnie), !ważne! rura w studni zwinięta spiralnie, łatwo ją wyjąć ponad powierzchnię wody kiedy krowy są gdzie indziej, albo zanurzać głębiej w miarę opadania poziomu. Dodatkowo tzw "mnich" - rura spustowa 160mm wyprowadzona pod wałem do rowu, od strony stawu kolanko i pionowa prostka do maksymalnego poziomu lustra. W razie nadmiarów będzie służyć za przelew, a przy czyszczeniu łatwo spuścić wodę. Na razie podsiąka powoli, jest jakieś 30 cm, ale jutro ma padać. Mam nadzieję łapać wodę w czasie obfitych ulew (w zeszłym suchym roku był przypadek, kiedy w 48 godzin spadło ponad 200 mm, większość natychmiast spłynęła w dół, a teraz mam szansę złapać), a także po wiosennych roztopach. Koszt ok. 5000 zł. ..................... Powinienem jeszcze od razu ogłosić nagrodę za ujawnienie ewentualnego szmalcownika, który "uprzejmie doniesie" do Wód Polskich, bo rzecz jasna żadne urzędy i biurwy nie były w tej sprawie niepokojone - inaczej trwało by ze dwa lata i kosztowało by cztery razy tyle. Bierzmy sprawy w swoje ręce!
    • Rybka 2020-04-29 12:30:16
      A po nowych przepisach chyba wystarczy zgłoszenie do starosty czekasz 30 dni u możesz kopać 100 arowy do 2m głęboki
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.206.187.81
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.