Rzecznik prasowy warmińsko-mazurskich strażaków Rafał Melnyk poinformował we wtorek, że tylko minionej doby strażacy gasili w regionie 59 pożarów traw.

- W weekend, gdy ludzie mieli wolne, było jeszcze gorzej, w sumie mieliśmy 240 tego typu wyjazdów, w niedzielę było ich aż 100" - podał strażak. Dodał, że w tym roku z powodu braku opadów trawa jest bardzo sucha; pożarów jest więcej niż w poprzednich latach i często obejmują rozleglejsze tereny.

Wypalanie traw jest zabronione, wbrew obiegowej opinii wcale nie powoduje to bujniejszego odrastania traw i nie użyźnia gleby - wręcz przeciwnie.

Zakaz wypalania traw określony został w Ustawie o ochronie przyrody oraz w Ustawie o lasach, a Kodeks wykroczeń przewiduje za to karę nagany, aresztu lub grzywny, której wysokość może wynieść od 5 tys. do 20 tys. zł. Jeśli w wyniku podpalenia trawy dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie utraty zdrowia lub życia wielu osób albo zniszczenia mienia wielkich rozmiarów, wtedy sprawca - zgodnie z zapisami Kodeksu karnego - podlega karze pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

Oprócz tego kary na rolników, którym zostanie udowodnione wypalania traw może nałożyć Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ten urząd może zdecydować o zmniejszeniu płatności należnych rolnikowi. Katalog kar jest duży, od zmniejszenia dopłat o 1 proc do nawet całkowitego ich wstrzymania w przypadku stwierdzenia uporczywego wypalania traw.