Karczewska poinformowała, że warszawskie ZOO potrzebuje 260 ton siana rocznie. Jak dodała, zakup takich ilości nie zawsze jest prosty, tym bardziej, że są one realizowane w przetargach, a siano kontraktowane jest w formie dostaw przez rok lub pół roku. Poza tym siano dla zwierząt w ZOO musi być najwyższej jakości.

- Chociaż łatwo jest kupić kilka bel lub kostek siana od gospodarza, to zachęcić tego gospodarza do wzięcia udziału w przetargu już trudniej - powiedziała Anna Karczewska.

Jak dodała, chociaż siano jest dostępne na rynku, a ZOO chce, i ma za co je kupić, to wymagana prawem forma transakcji i zobowiązanie na co najmniej pół roku, zniechęcają potencjalnych sprzedających.

- Mamy przekonanie, że siano nie jest towarem aż tak deficytowym, chociaż jego +produkcja+ zależy bardzo od pogody i negatywne znaczenie może mieć zarówno susza jak i opady atmosferyczne w czasie zbiorów - zaznaczyła Karczewska.

Dodała, że ZOO ma nadzieję na to, że informacja o zapotrzebowaniu na siano dotrze do sprzedawców i ogród zoologiczny będzie mógł wybrać dla swoich podopiecznych siano najwyższej jakości.

Karczewska podkreśliła, że dobre jakościowo siano ma zapach kumaryny i "jest wręcz aromatycznie zachęcające", ma barwę zielonkawą, a jego źdźbła są sprężyste i elastyczne, a wilgotność nie przekracza 15 proc.

- Siano musi być czyste - nie może zawierać żadnych zanieczyszczeń: piasku, odchodów, szkodników, śmieci, czyli np. sznurków, drutów, czy folii, przecież ma być zjadane przez zwierzęta - zauważyła Karczewska.

Zaznaczyła, że to przede wszystkim od jakości siana zależy życie mikroorganizmów przewodu pokarmowego zwierząt kopytnych.

- To dzięki tej mikroflorze zwykła trawa jest pokarmem dającym nawet dużym zwierzętom siłę do poruszania się i budulec potrzebny do wzrostu - wyjaśniła.

Jak dodała, u wszystkich roślinożerców w przewodzie pokarmowym znajdują się mikroorganizmy symbiotyczne, głównie bakterie, ale też pierwotniaki i grzyby, które korzystają z pokarmu zjedzonego przez zwierzę.

- Najwięcej tych mikroorganizmów występuje w przedżołądkach - głównie w żwaczu, ale duża ich liczba znajduje się również w jelicie grubym i to u wszystkich roślinożerców, nie tylko przeżuwaczy. Mikroorganizmy rozkładają zawarte w pokarmie roślinnym składniki i przetwarzają je na składniki własnego organizmu, a podlegając przemianom układu pokarmowego swojego żywiciela dostarczają w ten sposób cennego białka i energii roślinożercy - tłumaczyła.

Dodała również, że w procesach bakteryjnej fermentacji składników pokarmu powstają związki, które są wykorzystywane przez przeżuwacza. Ponadto - jak podkreśla - ze wszystkich przemian zachodzących przy udziale mikroorganizmów najważniejszy jest rozkład włókna.

- Liczebność mikroorganizmów, intensywność ich namnażania oraz ilość przemian wpływają nie tylko na prawidłową pracę układu pokarmowego, lecz także na funkcjonowanie całego organizmu roślinożercy. Dlatego właściwe żywienie tych zwierząt jest w warunkach ogrodu zoologicznego nie lada wyzwaniem - zaznaczyła Karczewska.

Podkreśliła również, że wszelkie zaburzenia w żywieniu zwierząt "mogą skutkować kolkami i niedomaganiem mieszkańców ZOO".

- Dlatego tak ważne jest naprawdę dobre siano. Gdyby zwiedzający to wszystko wiedzieli nie przyszłoby im do głowy, by rzucać zwierzętom swoje jedzenie. Mogą tym wyrządzić wielką krzywdę, dlatego w tym roku również prowadzimy naszą kampanię "ZOOstaw, nie dokarmiaj!" - dodała.