Takie wnioski płyną z wykładów podczas konferencji Farmera „Przez innowacyjność do sukcesu”. Spotkanie odbyło się 25 lutego w Starych Jabłonkach (woj. warmińsko-mazurskie), w ramach już dziewiątego cyklu regionalnych konferencji. Jego tematem przewodnim było „Jak gospodarować z suszą w tle?”.

Niestety hasło to znakomicie wpisało się w realia tego sezonu, bo tej wody w glebie, zwłaszcza w jej głębokich warstwach, nadal jest bardzo mało. W poniższym artykule skupimy się tylko na prelekcjach naukowców.

Jako pierwszy swój wykład wygłosił dr hab. inż. Tomasz Piskier, prof. nadzw. PK, Wydział Mechaniczny z Politechnik Koszalińskiej. Jego tytuł to „Strategia gospodarki wodnej w różnych systemach uprawy roli”. Podkreślał w nim wpływ techniki uprawy na oszczędność i prawidłowe gospodarowanie wodą glebową, a także jakich zmian lub modyfikacji w uprawie roślin warto dokonać? Ekspert przedstawił zalecenia dla rolników gospodarujących zarówno tradycyjnie, jak i bezorkowo. Przypomniał m.in., że podczas pracy ciągnika na polu jego koła ugniatają glebę na głębokość do 80 cm.

O roli nawożenia, w tym niestandardowym roku, mówił znany naszym Czytelnikom dr. hab. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- To są idealne warunki do aplikacji nawozów. Dzisiaj mamy wodę i postarajmy się ją optymalnie wykorzystać. Na nawozach wcześniej zaaplikowanych nie stracimy. Azot nie wymarza. Aby ten składnik wymyć w przeciągu tygodnia musielibyśmy dostać 200-300 l. Czy azot się ulotni? Dzisiaj gleba jest mokra a te straty w postaci amoniaku występują wówczas gdy gleba jest sucha – podkreślał w Starych Jabłonkach ekspert. Radził, aby nawożenie wykonywać wcześniej, żeby jeszcze wykorzystać dostępną wodę i nie bać się podać je wcześniej, jeszcze w lutym. Podkreślał, że ważne jest aby np. drugą dawkę w uprawie rzepaku ozimego podać w krótszym niż zwykle odstępie czasowym, nie trzy tygodnie, ale nawet tydzień.

- Nawozy będą efektywne, jak będą stosowane na glebę wilgotną. Ważny jest dobór formy. W zbożach dobrze rozkrzewionych warto wybrać te łagodne – zaznaczał.

W Starych Jabłonkach nie zabrakło też tematów związanych z ochroną roślin. Wykład na temat strategii ochrony zbóż i rzepaku w warunkach suszy wygłosił mgr Jakub Danielewicz, Zakład Mikologii, Instytut Ochrony Roślin - Państwowy Instytut Badawczy w Poznaniu. W tym wypadku ekspert również zauważył, że rolnik nie może postępować „tak jak zwykle”.

- W tym roku musimy wyjść ponad sztampę, poza utarte założenia i wykonywać niekiedy zabiegi ochrony roślin wcześniej. Dostosować je do stanu plantacji, naszego regionu, zasobności portfela i występujących chorób – dodawał.

Obecnie sytuacja na wielu plantacjach rzepaku i zbóż zależna jest od regionu kraju, od terminu siewu poszczególnych odmian, a także od ich podatności na choroby. Pogoda mimo zimy jest iście jesienna i występowanie agrofagów również. Lustracja, lustracja i jeszcze raz lustracja. Rolnik musi dokładnie obejrzeć swoje oziminy i podejmować w tym specyficznym sezonie, niestandardowe, wyjęte spod utartych schematów decyzje zaczynając od nawożenia, po ochronę czy na siewach kończąc.