Jak mówił, program zakłada, że oprócz już dostępnych, choć rozproszonych programów wsparcia finansowego dla poszkodowanych wirusem hodowców świń, będą też nowe, które efektywniej wesprą odbudowę małych i średnich gospodarstw.

Zaznaczył, że strona rządowa i inspekcja weterynaryjna nie może wymusić na zakładach mięsnych cen skupu żywca w obszarach choroby, które są niższe od cen rynkowych. - Możemy stworzyć narzędzia wyrównania rolnikom tej straty w formie dopłat do tej różnicy do ceny rynkowej, i to pojawi się w tym programie - zapowiedział.

Dodał, że drugie narzędzie to nieoprocentowane pożyczki na odbudową gospodarstw, na zakup prosiąt, paszy, sprzętu, opłat. Pożyczka nawet na 10 lat, będzie udzielna w wysokości od 50 tys. do 1,5 mln zł w zależności od wielkości gospodarstw - podał.

Przypomniał, że 19 lipca uruchomiono nową pracownię diagnostyki ASF we Włocławku i jest to szóste laboratorium w kraju działające w tym zakresie. Dodał, że planowane jest także utworzenie w ok. 3 miesiące kolejnego laboratorium województwie łódzkim w Piotrkowie Trybunalskim .

W ocenie wiceministra rolnictwa Szymona Giżyńskiego, mimo bardzo dobrej współpracy w zakresie bioasekuracji, oraz szerokich szkoleń i instrukcji jak się przed ASF-em chronić, trudno zapanować nad wirusem ASF, bo przychodzi z lasu.

- Protokoły czasem wskazują na błędy rolnika czy lekarza, ale to mała skala - powiedział. - Ratujemy sytuację odstrzałami sanitarnymi dzika, i to działa - ocenił.

Jak zaznaczył, nie ma wiedzy na temat ilości dzików w Polsce. - Ze swobodnych rozmów wynika, że tych dzików w lasach może być 1 mln sztuk - dodał.