Jak dowiadujemy się z publikowanych na stronach organizacji branżowych oraz w mediach społecznościowych oświadczeń i komunikatów, lekarze i pracownicy inspekcji weterynarii planują przeprowadzenie ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Będzie ona miała dużo większy zasięg, niż zapowiedziany wcześniej na 28 sierpnia wiec w Warszawie. Minister rolnictwa zaprosił tymczasem weterynarzy do rozmów. Związkowcy przyjęli zaproszenie, ale nie rezygnują z protestu.

W opinii weterynarzy, resort całkowicie zignorował ustalenia zawarte ze związkami branżowymi, wprowadzając rozporządzenie w sprawie warunków i wysokości wynagrodzenia za wykonywanie czynności przez lekarzy weterynarii w obecnym kształcie. Chodzi o rezultaty negocjacji miedzy Ministerstwem Rolnictwa a tzw. Porozumieniem Warszawskim, reprezentującym środowisko lekarzy zatrudnionych bądź wykonujących czynności na rzecz Inspekcji Weterynarii. W efekcie Porozumienie Warszawskie przekształciło się w Ogólnopolski Komitet Protestacyjny.

28 sierpnia w Warszawie, pod gmachem MRIRW, miał się odbyć wiec pracowników inspekcji weterynarii. Wiec ten jednak został odłożony w czasie i ma być jedynie jednym z elementów ogólnokrajowej akcji protestacyjnej. Obecnie związkowcy opracowują "mapę drogową" zapowiadanego protestu - co każe się domyślać, że ma to być szeroko zakrojona i spektakularna akcja.

Protest poparła Krajowa Izba Lekarsko Weterynaryjna. Jak mówi w opublikowanym nagraniu video jej prezes, Marek Mastalerek, negocjacje Porozumienia Warszawskiego ze stroną rządową były długie i trudne, ale kolejne ustalenia dawały lekarzom nadzieję, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Już 11 sierpnia miało zostać zawarte końcowe porozumienie w ustalonym brzemieniu, tymczasem okazało się, że konsultowane rozporządzenie wejdzie w życie w zmienionym i nieuzgodnionym kształcie.

-Część pracowników inspekcji została pominięta w tzw. waloryzacji płac, a urzędowi lekarze weterynarii zostali oszukani w sprawie stawek za czynności - wyjaśnia w nagraniu Sara Meskel ze Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynarii.

-Cała nasza praca włożona w wypracowanie porozumienia została zniweczona w ciągu jednego dnia. Jako grupa zawodowa czujemy się po prostu oszukani - mówi Bartosz Woźniak, szef Stowarzyszenia Urzędowych Lekarzy Weterynarii.-Nastroje w naszym środowisku są fatalne, ludzie którzy starają się wykonywać jak najlepiej swoje obowiązki słyszą, że nic im się nie należy. Rozgoryczenie jest gigantyczne.

-To nie jest tak, że my wyciągamy pieniądze od rolników, bo my tych pieniędzy w rezultacie nie dostajemy - dodaje Woźniak.

Szczegółów dotyczących terminu i formy zapowiedzianego protestu jeszcze nie podano. Wiadomo natomiast, że Komitet Protestacyjny przyjął zaproszenie do kolejnych rozmów od wicepremiera Henryka Kowalczyka. Rozmowy te ruszyć mają 1 września.