Jak informuje TVN24, w całym kraju trwa usuwanie skutków niż Mortimer, który przyniósł nam wczoraj huraganowe wiatry. Strażacy interweniowali ponad 6600 razy. Zginęła jedna osoba, a 18 zostało rannych. Skutkiem wichury są tez zerwane linie energetyczne i dachy budynków.


Ofiara śmiertelna to kierowca osobowego chevroleta, na który runęło przewrócone przez huragan drzewo. Tragedia miała miejsce na drodze, między miejscowością Nowy Nart a Cholewianą Górą w powiecie niżańskim na Podkarpaciu. Kierowca zginął na miejscu, a dwoje jego pasażerów trafiło do szpitala. Oprócz tego 5 rannych odnotowano w woj. lubuskim, 4 osoby ucierpiały w woj. mazowieckim, 3 osoby w Wielkopolsce, 2 w woj. świętokrzyskim, 1 na Pomorzu Zachodnim i 1 na Dolnym Śląsku. Wśród poszkodowanych jest 5 strażaków.


Huragan spowodował również olbrzymie straty materialne. W całej Polsce zniszczonych zostało 397 dachów, w tym w 246 przypadkach na budynkach mieszkalnych. Najbardziej ucierpiały domy w Wielkopolsce, woj. łódzkim i na Śląsku. Strażacy zabezpieczają domy i dobytek poszkodowanych przed zalaniem.


Najwięcej interwencji dotyczyło jednak powalonych przez wichurę drzew i słupów energetycznych. Wczoraj wieczorem szacowano, że bez prądu jest aż 145 tysięcy odbiorców. Dziś rano było to już 27 tysięcy odbiorców. Najwięcej awarii, bo 9,7 tysiąca jest wciąż do usunięcia na Mazowszu.