Pożar wybuchł około godz. 3 w nocy z poniedziałku na wtorek. Płonęły dwie hałdy drewna ułożone po obu stronach asfaltowej drogi, w bliskim sąsiedztwie lasu. Z tego powodu do akcji gaśniczej brało udział łącznie aż 50 zastępów strażaków z jednostek zawodowych i ochotniczych - nie tylko z województwa łódzkiego, ale również  z sąsiedniej Wielkopolski.

Jak relacjonuje portal kalisz.naszemiasto.pl, płomienie buchały 20 metrów w górę, a temperatura była tak wysoka, że topił się asfalt na drodze. Strażacy mogli podejść najwyżej na 30 metrów od płonącego składowiska. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin.

Jak podała Państwowa Straż Pożarna w Sieradzu, na miejscu spłonęło ponad 1500 metrów sześciennych drewna, przeznaczonego dla pobliskiego zakładu wytwarzającego palety. Według strażaków, przyczyną powstania pożaru było podpalenie. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.