Dym zauważyli mieszkańcy wsi w niedzielę około godz. 10 rano. Do akcji zadysponowano początkowo 3 wozy gaśnicze, ale siły i środki okazały się niewystarczające. W efekcie z żywiołem walczyło 8 zastępów strażaków jednostek OSP z Przeworna, Karnkowa, Jegłowa, Strzelina, Bożanowic i Wigańcic - poinformowała Gazeta Krakowska.

W ogniu stanęła rozległa hałda trocin i zrębków pozostałych po obróbce ściętych drzew. Istniało poważne zagrożenie, że pożar rozprzestrzeni się tak na pobliski las, porośniete zaroślami i sucha trawa nieużytki, jak i na niedalekie zabudowania wsi. Działania trwały przez cały dzień, bo strażacy po opanowaniu sytuacji musieli długo przelewać trociny wodą, aby tlące się odpadki drewna znów nie stanęły w płomieniach. Wczoraj po południu wciąż nie było wiadomo, czy strażacy nie będą musieli kontynuować akcji także w nocy.

Przyczyny pożaru nie są znane. Ustalić mają je policjanci.