W latach 30. XX w. w dyspozycji rolnictwa pozostawało 24,7 mln ha użytków rolnych, w tym 18,3 mln ha gruntów ornych. Powierzchnia ta dawała zatrudnienie 65 proc. ogółu Polaków czynnych zawodowo. Z ogólnej liczby ok. 3,5 mln gospodarstw rolnych tych o powierzchni ponad 50 ha było ok. 30 tys., ale należało do nich aż 48 proc. użytków rolnych (11,86 mln ha). Średnia ich wielkość wynosiła ok. 395 ha. Pozostałe 12,84 mln ha rozproszone było pomiędzy 3,47 mln gospodarstw - średnia powierzchnia ok. 3,7 ha. Przeciętne plony w tym okresie nie były wysokie. Średnia czterech zbóż wynosiła 1,14 t/ha, ziemniaka 12,1 t/ha, a buraka cukrowego 21,6 t/ha.

Po II wojnie światowej obszar użytków rolnych wynosił ok. 20 mln ha, lecz od początku lat 60. zaczął się zmniejszać i proces ten trwa do dzisiaj. Jest to związane z urbanizacją i uprzemysłowieniem kraju oraz akcją zalesiania słabych jakościowo gruntów. Największe ubytki wystąpiły na terenie pojezierzy oraz Karpat, gdzie słabe ziemie rolne na ogół zalesiano. Na innych obszarach kraju kosztem użytków rolnych wzrastał przede wszystkim udział terenów osiedlowych, przemysłowych i komunikacyjnych. Największa redukcja ziem zagospodarowanych przez rolnictwo nastąpiła w sąsiedztwie wielkich aglomeracji miejskich (Górny Śląsk, Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto). Wyniki ostatniego Powszechnego Spisu Rolnego z 2010 r. wskazują, że w porównaniu z poprzednim (w 2002 r.) nastąpił spadek ogólnej powierzchni gruntów w użytkowaniu gospodarstw rolnych oraz zmniejszenie powierzchni użytków rolnych z 16,9 mln ha do 15,5 mln ha, tj. o blisko 1,4 mln ha (8,3 proc.). Jednocześnie zmniejszyła się o 656 tys., tj. o 22,4 proc., liczba gospodarstw rolnych, z czego 262 tys. to gospodarstwa użytkujące do 1 ha użytków rolnych.

Najwyższy odsetek - blisko 70 proc., stanowią gospodarstwa o powierzchni do 5 ha. Nieco ponad 25 proc. liczące 5 do 20 ha. Natomiast te o powierzchni użytków rolnych 20 ha i więcej stanowią 5,5 proc. wszystkich. Województwa południowo-wschodnie nadal charakteryzują się dużą liczbą mniejszych obszarowo gospodarstw rolnych, podczas gdy w województwach północnych występują gospodarstwa największe obszarowo. Najniższą średnią powierzchnią ogólną gospodarstwa rolnego charakteryzowały się województwa: małopolskie (3 ha), podkarpackie (3,23 ha), śląskie (3,37 ha) oraz świętokrzyskie (4,59 ha). Największa średnia powierzchnia ogólna gospodarstwa rolnego występowała w województwach: zachodniopomorskim (22,58 ha), warmińsko-mazurskim (18,74 ha), pomorskim (15,77 ha) oraz kujawsko-pomorskim (14,33 ha).

STRUKTURA UPRAW

Przed II wojną światową najczęściej uprawianym zbożem w Polsce było żyto. Stanowiło ono ponad 30 proc. całości zasiewów. Pszenicy wysiewano 4-krotnie mniej. Relacja ta utrzymywała się do lat 60. XX w., po czym proporcje zaczęły się zmieniać na korzyść pszenicy. Aktualnie powierzchnia uprawy pszenicy jest blisko 2-krotnie większa niż żyta. Główną przyczyną tego zjawiska jest dążenie rolników do uzyskiwania wyższych dochodów (ziarno pszenicy osiąga wyższą cenę i wydaje wyższe plony niż odmiany populacyjne żyta). Poza tym prace hodowlane umożliwiły rozszerzenie uprawy pszenicy na słabszych glebach.

Podobnie zmieniły się proporcje zasiewów miedzy jęczmieniem i owsem. W okresie międzywojennym zasiewy owsa były 2,5-krotnie większe niż jęczmienia. Aktualnie jest odwrotnie. Jęczmień zajmuje 2-krotnie większą powierzchnię niż owies. Powodem tej zmiany jest radykalne zmniejszenie roli koni w gospodarstwach rolnych. Nowym gatunkiem zboża, który wszedł do powszechnej uprawy w latach 80. XX w., było pszenżyto. Aktualnie jest gatunkiem bardzo popularnym. Pod względem powierzchni uprawy ustępuje tylko pszenicy. Kukurydza w okresie międzywojennym uprawiana była wyłącznie na południowym wschodzie kraju w wymiarze wręcz symbolicznym. Na większą skalę zaczęła być wprowadzana dopiero w latach 60. minionego stulecia i to tylko z przeznaczeniem na kiszonkę. Pierwsze próby jej uprawy na ziarno podjęto 20 lat później. Obecnie uprawiana jest na powierzchni 1,1-1,2 mln ha, z czego na kiszonkę 450-500 tys. ha, zaś pozostała część na ziarno. Pozwala to w pełni pokryć krajowe zapotrzebowanie na ziarno kukurydzy, a nawet jego eksport w ilości 1-1,5 mln t rocznie.

Radykalnie zmniejszyły się nasadzenia ziemniaka, z 2,9 mln ha w latach 30. XX w. do 0,3 mln ha obecnie. Spadek zaczął się w latach 60. wraz ze zmianami w żywieniu trzody chlewnej (w miejsce ziemniaków wprowadzono wysokobiałkowe pasze przemysłowe) i przemianami w diecie ludności. Duży wzrost nastąpił w zasiewach roślin przemysłowych, szczególnie rzepaku, którym w 1938 r. obsiano 66 tys. ha, a aktualnie zajmuje on obszar ok. 800 tys. ha. Powodem tak dużego wzrostu są przede wszystkim większe spożycie tłuszczów roślinnych i opłacalność prowadzenia uprawy.

NAWOZY I NAWOŻENIE

Podstawą nawożenia przed I wojną światową i w okresie II Rzeczypospolitej był obornik stosowany w ilości zależnej od utrzymywanego w gospodarstwie inwentarza. Przeciętnie nawożenie to wynosiło w folwarkach ok. 30 t/ha co 5 lat, a w gospodarstwach chłopskich co 4 lata. Nawożenie za pomocą nawozów zielonych nie było w tym czasie zbyt rozpowszechnione.

Nawozy mineralne zaczęto stosować już w początkach XX w., w latach 1905-1914. W zaborze pruskim nawożenie nimi wynosiło ok. 80 kg NPK/ha użytków rolnych i było jednym z najwyższych w Europie. W Kongresówce wynosiło 10 kg NPK/ha, a w Galicji ok. 9 kg. Podane liczby odnoszą się do zużycia przeciętnego, bowiem w folwarkach nawożenie było o wiele większe niż w gospodarstwach chłopskich, szczególnie małorolnych. Dalszy wzrost wielkości stosowania nawozów mineralnych przerwany został przez I wojnę światową. Powrót do ich stosowania nastąpił po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale skala wykorzystania była bardzo skromna. W sezonie 1938/39 przeciętne zużycie wynosiło zaledwie 4,5 kg NPK/ha użytków rolnych. Praktycznie stosowały je tylko folwarki. Powodem tak małego wykorzystania była niekorzystna relacja między niskim cenami produktów rolnych a wysokim cenami nawozów.

Przeciętny poziom sprzed I wojny światowej (19 kg NPK/ha) został przekroczony dopiero po 1950 r. W całym okresie istnienia PRL-u gospodarstwa indywidualne wyraźnie ustępowały uspołecznionym w zużyciu nawozów mineralnych, ale miały nad nimi przewagę w stosowaniu obornika z racji większej obsady bydła i innych zwierząt gospodarczych. GUS szacuje, że obecnie sięga ono ok. 130 kg NPK/ha.

HODOWLA I NASIENNICTWO

Polskie nasiennictwo szczyci się bogatą, 130-letnią tradycją. Hodowlę roślin rolniczych na ziemiach polskich zapoczątkował w XIX wieku W. Popławski, który wyhodował pszenicę Sarnowską. Na obecny stan polskiej hodowli wpływ miały niekorzystne uwarunkowania historyczne uniemożliwiające jej stały, niezakłócony rozwój (m.in. okres zaborów, zniszczenia w czasie I wojny światowej, trudne początki nowoczesnej hodowli w XX-leciu międzywojennym oraz zniszczenia i grabieże materiałów hodowlanych w czasie II wojny światowej). W okresie powojennym na polską hodowlę negatywnie wpłynęła nacjonalizacja odradzających się firm hodowlano-nasiennych oraz późniejszy (trwający aż do 1989 r.) brak presji konkurencyjnej.

Hodowla i nasiennictwo mają w naszym kraju długą historię
Hodowla i nasiennictwo mają w naszym kraju długą historię

Od początku lat 90. XX w. nastąpił szybki wzrost liczby rejestrowanych odmian. Było to skutkiem działalności zarówno krajowych, jak i zagranicznych firm nasiennych. Zwłaszcza te drugie, z zaangażowaniem sporych środków, przystąpiły do dynamicznej ekspansji na rynku nasion. Od 1 maja 2005 roku, gdy Polska stała się członkiem UE, na naszym rynku mogą być sprzedawane nasiona każdej odmiany wprowadzonej do Wspólnotowego Katalogu Roślin Uprawnych.

 

Artykuł ukazał się w wydaniu specjalnym z okazji 85-lecia czasopisma "Farmer"