Jak poinformowała nadkom. Anna Szypczyńska z piskiej policji, wilka udało się uratować, dzięki szybkiej interwencji dzielnicowych z Orzysza, których o wilku uwięzionym w sidłach powiadomił mieszkaniec Cierzpięt.

Zwierzę złapało się we wnyki na polu za ogródkami działkowymi, kilkadziesiąt metrów od asfaltowej drogi. Na tylnej łapie miało zaciśniętą pętlę ze stalowej linki, która była przywiązana do krzewu.

- Wilk jeszcze żył, choć było widać, że jest wyczerpany. Dzielnicowi musieli szybko znaleźć odpowiednie służby, które zajmują się pomocą zwierzętom w takich sytuacjach - dodała.

Zwierzęciu podano narkozę i wydobyto z sideł. Zaciśnięta na łapie linka przecięła mu skórę i mięśnie aż do kości.

Uwolniony wilk to około dwuletni basior. We wtorek ma trafić do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt w Bielsku-Białej, gdzie zostanie opatrzony i przebadany.

Według prezes Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" dr hab. Sabiny Nowak, jeśli ścięgna nie zostały naruszone, rehabilitacja może być dość krótka i wilk będzie mógł wrócić do środowiska naturalnego w pełni sprawny.

Jak mówiła, gdyby tkwił w sidłach dłużej, to mogło dojść do zakażenia, a obrażenia mogły być na tyle poważne, że nie byłby już w stanie żyć samodzielnie na wolności.

- Przy narastającym głodzie zwierzę próbuje się za wszelką cenę uwolnić i są przypadki, że wilki odgryzają sobie łapę, za którą są złapane i potem są już kalekami - dodała.

Dochodzenie, które ma ustalić, kto rozstawił wnyki w Cierzpiętach, prowadzi policja z Orzysza. Posiadanie narzędzi do kłusownictwa jest przestępstwem zagrożonym karą do roku więzienia. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, za chwytanie bez zezwolenia czy zabicie zwierzęcia chronionego grozi kara aresztu lub grzywny.

Według rzeczniczki Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie Justyny Januszewicz, w ostatnim czasie na Warmii i Mazurach nie było innego przypadku złapania wilka w sidła. Natomiast rok temu ktoś zastrzelił wilka z broni myśliwskiej na terenie obwodu łowieckiego w nadleśnictwie Wipsowo. Pół roku później Prokuratura Olsztyn-Północ umorzyła postępowanie w tej sprawie wobec niewykrycia sprawcy.

Jak szacują służby ochrony środowiska, w lasach regionu żyje około 140 wilków - głównie w Puszczach Rominckiej, Boreckiej, Piskiej i Napiwodzko-Ramuckiej oraz Lasach Skaliskich i na Wysoczyźnie Elbląskiej.