PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Witajcie w naszej bajce,czyli myśliwi uczą rolników chronić zwierzęta

Autor:

Dodano:

Tagi:

30 myśliwych z okręgu białostockiego pokazało rolnikom, jak w czasie sianokosów zadbać o bezpieczeństwo dzikiego ptactwa i innych zwierząt bytujących na łąkach. PZŁ zachwycone, rolnicy zniesmaczeni.



Jak donosi na swoim portalu Polski Związek Łowiecki, myśliwi z obwodów pod Białymstokiem zorganizowali akcje pod hasłem: „Łowiectwo czynną formą ochrony przyrody”. W jej ramach zademonstrowali, jak można i należy chronić dzikie zwierzęta zanim rolnik wjedzie na łąkę z maszynami do zbioru zielonki.


„Z pomocą psów myśliwskich oraz drona przeszukano wskazane do wykoszenia łąki. Zlokalizowano i zabezpieczono dwa gniazda bażantów i uratowano dwie sarny.” – relacjonuje PZŁ. Myśliwi pouczyli również na miejscu rolników, jak kosić trawę, by nie zrobić krzywdy gniazdującym w niej ptakom i wysiadywanym jajom, czy chowającym się w niej młodym sarenkom. A wszystko to przy błyskach fleszy i włączonych kamerach mediów lokalnych i ogólnopolskich.


Co ciekawe i warte odnotowania, myśliwi korzystając z obecności dziennikarzy zaprosili okolicznych rolników do stałej współpracy i zgłaszania planowanego koszenia łąk. W akcji wzięło udział kilkudziesięciu myśliwych z 11 kół łowieckich, a także Straż Leśna i Państwowa Straż Łowiecka. PZŁ apeluje z kolei do myśliwych w całej Polsce, by podchwycili pomysł i przerodzili tą inicjatywę w akcję ogólnopolską.


Nie wiemy na razie, czy wszystkim myśliwym w kraju pomysł kolegów z Podlasia się spodobał. Usłyszeliśmy natomiast wiele komentarzy ze strony rolników i nie były to raczej opinie pochlebne. Po pierwsze nasi rozmówcy donoszą, iż część kół łowieckich biorących udział w tej akcji nie kwapi się z reguły do szacowania szkód łowieckich w dzierżawionych obwodach. Powątpiewają więc w wolę stałej i owocnej współpracy z rolnikami.


Inni poddają w wątpliwość, by myśliwi faktycznie odbierali telefony od rolników, zgłaszających zamiar koszenia łąk. Tym bardziej, że w sezonie i przy właściwej pogodzie kosić chcą wszyscy i na potęgę, a przynajmniej ci, którym łąk nie stratowały jeszcze dziki, łosie, żubry i inne dzikie stworzenia ze stajni Skarbu Państwa. I niestety, do wolnej soboty myśliwego nie zawsze da się zaczekać. Jeszcze inny rozmówca zastanawiał się, który rolnik będzie zainteresowany podobną usługą i zaprosi kilkudziesięcioosobową wycieczkę (oraz psy), by zdeptali mu trawę przed koszeniem.


Wszystkich zaś naszych rozmówców oburzył protekcjonalny sposób, w jaki rolników potraktowali myśliwi. Można bowiem zrozumieć chęć poprawy medialnego wizerunku myśliwych i ukłon w stronę ekologów. Oto myśliwy z troską pochyla się (wraz z towarzyszącym psem) na losem biednych ptaszków i idzie im z pomocą. Nie mamy broni – mamy drony – głosi przekaz, który poszedł w eter.

Ale czemu to rolnik ma być w tej bajce "złym wilkiem", który wsiada na traktor a kosiarka przed nim spływa krwią niewinnych „braci mniejszych”? Trudno niestety pozbyć się wrażenia, że to znana pijarowa zagrywka stosowana powszechnie przez polityków: by zdjąć z siebie złe skojarzenie trzeba je przenieść na innych.


Jeden jednak z naszych rozmówców wpadł na interesujący pomysł w związku z akcją białostockich myśliwych. Proponuje bowiem, by rolnicy którym myśliwy nie chcieli dotąd oszacować szkód w uprawach, zadzwonili do kół łowieckich z zaproszeniem na rekonesans łąk przed koszeniem. Gdy już przyjadą, łatwiej będzie ich skłonić do wykonania… ustawowych obowiązków.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • Wiosna 2020-06-12 00:44:56
    Niemcy cudownie ludzie. Rozstrzelali polskiego żubra jak tylko wylazł z Odry. Dlaczego??! Doczytać proszę! Ekolodzy tacy mili to też latać przed kosiarka i i wyplaszac zwierzęta z łąki do lasu.
  • Eko Kinga Zielona 2020-06-07 23:44:22
    Zadbanie o to, aby choć kilka młodych saren i innych zwierząt nie zostało rozcięte maszynami rolniczymi przy sianokosach to standard w łowiectwie zachodnioeuropejskim, szczególnie w Niemczech. To bardziej drobny przejaw pozytywnych uczuć i wartości ludzkich (ludzi innych niż rolnicy) nad pazernością i chciwością rolników, którzy takich uczuć nie mają – przeczytajcie wpis rolnika „maszka” – zabić wszystko, co przeszkadza w zarobieniu pieniędzy. Stosunek rolników do zwierząt dzikich jest wszystkim znany – zabić. Wszystkie wpisy rolników przy artykułach redaktora Tomczyka o myśliwych, dzikach, sarnach, odszkodowaniach to potwierdzają. Zabić. Inicjatywa PZŁ w Białymstoku miła i cenna, ale żałosna – ma na celu „osłodzenie” wizerunku PZŁ w „społeczeństwie”. Dla mnie - Eko Zielonej - myśliwy nie ma być „słodki”. Myśliwy ma zabić zwierzę, bo jest taka potrzeba. I nie „myśliwy-amator” ale Strażniki Łowiecki – zawodowiec.
    • baca56 2020-06-08 19:20:33
      @Kingo Zielona! Biorąc pod uwagę "drobny przejaw pozytywnych uczuć i wartości", który w Twoim wpisie polega na zwierzęcej wręcz, ślepej nienawiści do rolników, których nie zaliczasz nawet do normalnych ludzi - nie powinno się z Tobą polemizować. Ale ten portal ma też innych czytelników, więc ze względu na nich napiszę kilka słów - a może do Ciebie też coś dotrze? Wpis @maszki jest skrajny w podobnym stopniu co Twój, za nią jednak przemawiają jakieś argumenty - w wielu rejonach Polski pogłowie zwierzyny leśnej (właściwie to polnej, jeśli spojrzeć czym się głównie żywi) jest zdecydowanie zbyt wysokie, w wyniku czego rolnicy ponoszą duże straty, nie rekompensowane przez kulejący system odszkodowań łowieckich. Zarzucasz rolnikom chciwość i "żądzę pieniądza" za wszelką (także środowiskową) cenę. Czy Twoim zdaniem rolnicy mają gigantyczne dochody i wydają je z nudów na luksusy? Wybierz się na wieś, popatrz, poszukaj informacji, porozmawiaj. Absolutna większość rolników walczy o pieniądze nie na nowy jacht, egzotyczne wczasy spasioną furę czy nową kieckę od Ani Lewandowskiej, tylko żeby nie zbankrutować i móc dalej robić to, robią - czyli produkować żywność dla wszystkich - także dla Ciebie. ............................ Ochrona dzikich zwierząt ma dwa wymiary - jednostkowy, humanitarny, emocjonalny, związany z empatią, ale też drugi - naukowy, ekologiczny. W tym pierwszym wymiarze liczy się cierpienie i śmierć każdego zwierzątka, nasze współczucie. W tym drugim (ekologicznym właśnie, naukowym, kierującym się chłodną kalkulacją i racjonalnością) poszczególny osobnik i jego cierpienie czy śmierć nie mają znaczenia - liczy się kondycja populacji gatunku w danym siedlisku jako całość. Ty widzisz tylko pierwszy wymiar (a i to bardzo wąsko, bo los sarenki Cię wzrusza, ale rolnika który ciężko haruje a później sarny niweczą jego pracę - już nie, tu emocje masz nienawistne, tym samym wspierasz przemysłowe rolnicze molochy, które po bankructwie farmerów zastąpią rolników w produkcji żywności). ..................... Podam Ci przykład z mojej praktyki, aby to łopatologicznie zilustrować. Co roku najczęściej w lipcu koszę łąki na Krowiej Górze. Koszę "od środka", żeby dać zwierzakom szansę na ewakuację. Mimo to i tak często zdarza się, że widzę młode, kiepsko podfruwające skowronki które szukają jakiegoś schronienia. Zatrzymuję wtedy ciągnik i wypłaszam je (lub czasem wynoszę w czapce) poza miedzę. Tu działa empatia, emocja, humanitarny odruch w odniesieniu do pojedynczego osobnika, przecież mam "serce", bez niego nie mógłbym hodować zwierząt. To jest nieracjonalne, bo zapewne uratuję (albo i nie) jednego ptaszka na dziesięć. Drugi wymiar jest taki: corocznie kosząc tą łąkę utrzymuję ją w takim stanie, że jest doskonałym siedliskiem i miejscem lęgowym dla skowronków; mimo że raz na jakiś czas kosiarka zabije część piskląt, to populacja ma się świetnie. I to jest wymiar ekologiczny, naukowy, racjonalny. Poza tym robię siano, które karmi krowy, które z kolei dostarczają "placków" dla żuków gnojarków i much, którymi karmią się skowronki, krowie placki nawożą łąkę, a także dostarczają pożywienia m.in. Tobie (nawet jeśli jesteś wegetarianką powinnaś wiedzieć, że nie ma jak obornik w produkcji warzyw, inaczej zostaje ostra chemia i degradacja gleby). ......................... Co do przypadku opisanego w artykule, to oczywiście jest to zagrywka na potrzeby PR, jak widać - choćby na Twoim przykładzie - skuteczna. Piszesz "zadbanie o to, aby choć kilka młodych saren i innych zwierząt nie zostało rozcięte maszynami rolniczymi przy sianokosach to standard w łowiectwie zachodnioeuropejskim". No to przyjrzyj się temu bliżej - znów na moim, praktycznym przykładzie. W okresie od końca czerwca do początków września koszę sto kilkadziesiąt hektarów łąk i "łączek" w bliższej i dalszej (czasem 30 km) okolicy. W tym czasie non stop mam na monitorze aktualne meteorogramy, satelitarne mapy pogody, poza tym patrzę w niebo, bo intuicja jest czasem lepsza. Decyzję "jadę kosić, może zdążę zebrać" podejmuję często ad hoc, w ciągu pół godziny jestem na łące, często kończę w nocy lub nad ranem. Czasem plany krzyżuje awaria sprzętu, albo jednak ulewa. Gdyby przyjąć sugerowane przez Ciebie standardy, musiałbym mieć w pogotowiu 24/24 kilka osób z psami i dronami przez 80 dni. W tym samym czasie sianokosy robią też moi sąsiedzi. Skąd weźmiesz tylu wolontariuszy z psami i dronami? A jeśli przyjmiemy że to ja muszę to zorganizować i opłacić, to żywność musi podrożeć o 100%, bo inaczej zbankrutuję i co będziemy jedli? ................................ Interesy obrońców zwierząt, ekologów, rolników i myśliwych rozgrywają się na tym samym terenie - w lasach, polach i na łąkach. Można bardzo dużo zrobić działając wspólnie, szukając kompromisu, konsensusu, słuchając wzajemnie swoich racji i argumentów. W gruncie rzeczy nasze cele są w dużej części wspólne. Władza jątrzy jak może, w wojnie wszystkich ze wszystkimi upatrując swojej szansy na trwanie przy korycie, media niestety w większości nie lepsze. Spróbujmy wyjść poza stereotypy, starać się zrozumieć - innych, przyrodę, powiązania i zależności. Tylko tak możemy coś "ugrać". .......................... Żeby nie było za słodko: ekologia TAK!, "ekolodzy" NIE! .................................Pani Kingo! Po pierwsze proszę sprawdzić w encyklopedii (albo choćby w Wiki) co oznacza termin "ekologia". Po drugie: wysłuchać wszystkich stron. Po trzecie: włączyć myślenie, rozsądek i krytycyzm. Po czwarte: rolnicy powinni unikać sformułowań, jakie tu zaprezentował(a) @maszka, a ekolodzy - rozżarzonym żelazem piętnować "ekologów". Na koniec: pewien filozof dawno temu zastanawiał się jakimi zasadami należy się w życiu kierować. Wyszło mu, że takimi, które ze skutkiem dobrym dla wszystkich mogą być stosowane powszechnie. Ta formuła weszła do powszechnego użycia jako "imperatyw kategoryczny" Immanuela Kanta. Warto się tego trzymać. Warto przewidywać konsekwencje ewentualnego upowszechnienia naszych poglądów. Pozdrawiam, zachęcam do przemyśleń i polemiki (byle merytorycznej).
      • Wegetarianin 2020-06-08 21:34:33
        Niezwykły komentarz i niestosowne by było przejść obok niego i nie zwrócić uwagi na jego treść i formę . Rolnik , erudyta , filozof i etyk zaiste niezwykle połączenie . Czasem czytuję Kanta czy Schopenhauera , ale żeby na forum farmera spotkać filozoficzne teorię tego się nie spodziewałem . Kończę tu komentarz bo wszystko zostało już powiedziane .
      • Zofia_3 2020-06-09 19:29:38
        Coraz więcej rolników wyłącza swoja ziemię z obwodów łowieckich i dobrze na tym wychodzi - wówczas odszkodowania im wypłaca SP i nie muszą się użerać z myśliwymi. A cała ta akcja myśliwych z Białostocczyzny została dobrze opisana na facebooku Mazowiecki Ruch Antyłowiecki, a przed chwilą sprawę opisała Wyborcza w tekście pod tytułem "Intratny interes przykrywany propagandową troską? Hipokryzja myśliwych z Białostocczyzny". Polecam rolnikom!
  • Fred 2020-06-07 14:19:15
    Myśliwy to dobry przykład na człowieka szóbrawca,własciwie można go porównać z pseudo ekologami .
  • ???? 2020-06-07 10:30:09
    Panie redaktorze co pan tak niepochlebne pisze o braci myśliwskiej ? Ostatni pana artykuł wywołał na forum burzę . Jak tak dalej pójdzie myśliwi będą musieli się zwrócić do rzecznika praw obywatelskich o interwencję i ochronę . Niech pan się ulituje nad " naszym " łowczym , szkoda chłopa !!!
    • Bobo 2020-06-07 12:33:11
      Myśliwym i psom się nie wieży
  • maszka 2020-06-07 09:38:01
    i bardzo dobrze ze w czasie koszenia zginie sarna i tak ich jest zaduzo!!!!! to mysliwi niech przyjdą domnie i pilnują czy wilki na pastwisko do bydła nieprzychodza!!!!!!!!! niech sie wezma do prawdziwej regulacji zwierzyny a nie głupotami sie zajmuja!!!!!!!!za szkody w uprawach powinno panstwo za posrednictwem kół wypłacac tyle ile faktycznie strata wynosi i to bez rzadnej łaski!!!!!!!!!koła łowieckie pownny karmniki zapełniac paszą dla zwierzatek swoich,karmniki puste stoją bo karma sprzedana a pieniazki przejedzone!!!!!!!!!!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.201.3.10
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.