PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wolne krowy z Deszczna znalazły wreszcie azyl

Wolne krowy z Deszczna znalazły wreszcie azyl
Wygląda na to, że wolne krowy wybrnęły z tarapatów, Foto ilustr.: Pixabay

Stado "dzikich" krów z Deszczna (Lubuskie) znalazło azyl. Przygarnął je rolnik z Lipek Wielkich w podgorzowskiej gminie Santok. Tam mają spędzić resztę życia.



Trwa przewożenie krów. U nowego właściciela mają zapewnione rozległe pastwiska i opiekę – poinformował pełnomocnik szefa Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze Bartosz Krieger.

Jak powiedział PAP Krieger, zwierzęta zostały przekazane rolnikowi w ramach realizacji przepadku stada orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Gorzowie Wlkp. Na realizatora tego postanowienia zostało wyznaczone organizacja ekologiczna Biuro Ochrony Zwierząt (BOZ).

"Przy przekazaniu zwierząt z nowym właścicielem (rolnikiem z Lipek Wielkich - PAP) zawarto umowę, która gwarantuje utrzymanie tych zwierząt do ich naturalnej śmierci bez możliwości ich eksploatacji, czyli z tych zwierząt nie będzie pozyskiwane mięso i mleko, a samice nie będą zacielane w celu pozyskiwania cieląt. Zostało to obwarowane odpowiednią karą umowną i prawem do przeprowadzania przez BOZ kontroli w tym zakresie" - powiedział PAP Krieger.

Dodał, że zwierzęta są pozbawione tzw. paszportów, co gwarantuje, że od strony formalnej nie będą mogły zostać przekazane do uboju. U nowego właściciela stado ma do dyspozycji duży otwarty teren. Krowy i cielaki będą tam oddzielone od byków. W stadzie są teraz 193 zwierzęta.

Od końca sierpnia zeszłego roku stado było przetrzymywane za opłatą na łąkach rezerwatu Zakole Santockie należących do jednego z rolników. W minioną środę rozpoczęła się operacja przewiezienia zwierząt do oddalonych o kilkanaście kilometrów okolic Lipek Wielkich. Na łące ustawiono tymczasową zagrodę, do której spędzono krowy. Następnie samochodem ciężarowym przystosowanym do przewozu zwierząt są transportowane do nowego miejsca.

"Zostały tam przewiezione już krowy i cielęta. Zostało jeszcze około 60 byków, które nadal znajdują się w Zakolu Santockim. Mamy nadzieję, że w ciągu 48 godzin zostaną przemieszczone w nowe miejsce" - powiedział Krieger.

Przez lata żyjące samopas stado się powiększało. Zwierzęta bez pomocy człowieka zdobywały pokarm i przystosowały się do przetrwania zimy. Z roku na rok stawały się jednak coraz większym problemem dla mieszkańców gminy Deszczno. Żywiły się na okolicznych polach i wchodziły w szkodę rolnikom, właścicielom gruntów i posesji. Były też zagrożeniem na lokalnych drogach. W dodatku nie były oznakowane i objęte nadzorem weterynaryjnym.

O rozwiązanie problemu od lat zabiegały władze gminy Deszczno. Właściciel krów ignorował jednak decyzje i nakazy inspekcji weterynaryjnej. W końcu jesienią 2018 r. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie nakazał właścicielowi stada zabicie i utylizację krów. Podtrzymał tę decyzję sąd cywilny. Okazało się jednak, że właściciel krów nie ma na to pieniędzy.

Na początku maja 2019 r. wojewoda lubuski poinformował, że minister rolnictwa przeznaczył na ten cel 350 tys. zł. Lubuski Wojewódzki Lekarz Weterynarii wskazywał, że stado stanowi zagrożenie epizootyczne i epidemiologiczne, gdyż nie jest znany jego status zdrowotny i w tej sytuacji zgodnie z przepisami unijnymi i krajowymi powinno zostać zlikwidowane.

Gdy informacja o nakazie wybicie stada trafiła do opinii publicznej, uaktywnili się obrońcy zwierząt, którzy apelowali o odstąpienie od tak radykalnego rozwiązania. Do gminy Deszczno przyjechała nawet grupa aktywistów, by pilnować krów. Po licznych protestach w sprawę ratowania zwierząt włączyli się również politycy.

Ostatecznie z końcem maja 2019 r. szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, ale zaznaczył, że nie mogą być wykorzystywane gospodarsko.

W kwietniu zeszłego roku stado został spędzone do zagrody w gminie Deszczno i przez pewien czas było utrzymywane przez gminę. Krowy zostały tam przebadane i zakolczykowane przez Biuro Ochrony Zwierząt. Po tym jak sąd opiekę na nimi powierzył zielonogórskiemu Biuru Ochrony Zwierząt, rozpoczęły się poszukiwanie docelowego miejsca dla stada. Najpierw ich przyjęcie zaoferował rolnik z woj. zachodniopomorskiego, ale się wycofał.

Od lata zeszłego roku krowy były przetrzymywane na nadwarciańskich łąkach w pobliżu wsi Borek w rezerwacie przyrody Zakole Santockie. Po wielu miesiącach poszukiwań w końcu do BOZ zgłosił się rolnik z Lipek Wielkich, który stał się nowym właścicielem słynnego już w całym kraju stada "wolnych" krów.(PAP)



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • nn 2020-03-21 17:44:38
    Uważam, że te krowy nie trafiły tak dobrze, jak niektórzy uważają. Z tego co wiem, to krowy już padają, a to dopiero drugi miesiąc od kiedy są w Lipkach. Byki w ilości około 48 sztuk zamknięte w koplu na powierzchni o wiele za malej niżeli potrzeba, stoją w oborniku. Słoma wdeptana w obornik. A o żywieniu przyzwoitym i odpowiednio podanym te zwierzęta mogą pomarzyć. Nie wspominając o wiatach, które nie są wystarczająco duże, aby pomieścić wszystkie krowy, a mówione było jakie to te wiaty nie są super. Osoby odpowiadające za krowy miały wystarczającą ilość czasu, aby zaganiać zestresowane krowy z cielakami i krowy cielne, a także byki, ale nie miały czasu się na to przygotować niestety. Nie miały także czasu, aby poinformować rolnika, na którego to terenie wcześniej znajdowały się krowy, że planują je zabrać i wkroczyli na jego teren bezprawnie. Moim zdaniem krowy niedługo (kiedy sprawa przycichnie) zaczną znikać "w niewyjaśnionych okolicznościach".
  • baca56 2020-02-05 03:26:47
    Ten "azyl" w Lipkach nie kończy sprawy, nawet jeśli media znajda sobie inny temat a krowy po cichu wrócą do normalnego życia - do produkcji mleka, do cielaków, w końcu do rzeźni. Przyjęcie bez protestów narracji prowadzonej w serialu "Wolne Krowy z Deszczna" oznacza akceptację wielopłaszczyznowego absurdu który ruguje z naszej rzeczywistości resztki zdrowego rozsądku, przekracza wszelkie granice, stwarza precedens, po którym już naprawdę odkleimy się od rzeczywistości i wszystko będzie możliwe. Wiele już napisałem o tej sprawie, chyba we wszystkich aspektach. W wymiarze ludzkim i sąsiedzkim (p. Skorupa), w wymiarze ekonomicznym (kilka prostych szacunkowych rachunków), w wymiarze etycznym (skandaliczne stanowisko PTE a imperatyw kategoryczny), pokazywałem jak przyjęcie powszechnie takich zasad postępowania z krowami prowadzi do absurdalnych i zaskakująco przeciwnych do zamierzonych skutków, przekonywałem, że takie rozwiązanie także dla zwierząt będzie gehenną, ostrzegałem przed kompromitacją służb państwowych, inni, bardziej biegli w prawie pokazywali sprzeczności z przepisami kolejnych działań, zwracałem uwagę na rozbestwienie a przede wszystkim zdumiewającą ignorancję środowisk "obrońców zwierząt", a także cynizm części tego środowiska, pisałem komentarze na "Farmerze" i Gazeta.pl, pisałem rzetelnie z logiką, argumentami i danymi, pisałem też czasem ironicznie - bez skutku. @Redakcjo, @Pani Marzeno! @Panie Tomczak! Przedrukowaliście kolejny "news" za PAP bez komentarza - kto doceni wagę sprawy i podejmie rzetelną analizę i dyskusję tego przypadku jeśli nie Wy? "Fakt"? "Wyborcza"? Doda?
  • sąsiad 2020-02-04 21:56:12
    Farmerze kochany ; czy musisz te bzdety - bezrozumnie - powtarzać ? 1. Krowom z Deszczna nikt paszportów nie zabierał ponieważ jest to bydło "niewiadomego "pochodzenia . Oczywiście jest wiadomo , że było to bydło Pawła Skorupy (raczej społecznie upośledzonego , nie można było mu pomóc , ani po sąsiedzku , ani urzedowo) . Bydło zarejestrowane pogubiło kolczyki, bydło urodzone w okresie 2010-2019 nie było rejestrowane. 2. Bydło urodzone od krów zarejestrowanych otrzymuje paszporty i podlega normalnemu obrotowi gospodarczemu . Czyli krowy i jałówki bez paszportów są całe życie mamkami , a ich potomstwo podlega obrotowi . 3. Część bydła , która była zarejestrowana i posiadała paszporty podlega weryfikacji na zgodność posiadanego kolczyka , z duplikatem , który dla danej sztuki musi być "wyrobiony". Wówczas te sztuki , będą podlegały obrotowi . 3. "kary umowne " , do zapłacenia których zobowiązał się rolnik są "głupotą" , w którą wierzą "obrońcy zwierząt" , trzeba znać prawo kiedy może być zastosowana kara umowna i kto może być jej wierzycielem . itd. itp.
    • Pytek 2020-02-04 22:05:32
      To dlaczego nie jesteś ministrem ?
  • cz 2020-02-04 21:31:58
    "Farmerze" monitoruj sprawę. Teraz są 193 sztuki, sprawdź ile będzie za miesiąc i co się z nimi stanie. Skoro nie mają paszportów to nie mogą być też pewnie zutylizowane. Nie mają kolczyków więc kto i jak je policzy na tym rozległym obszarze. Co z tego ma nowy właściciel, grożą mu kary umowne a on będzie utrzymywał bydło za "free"? Coś mi się zdaje że to jest ostatni artykuł o "wolnych krowach" bo problem został niby rozwiązany. Tylko kto w to uwierzy...
  • Mariusz74 2020-02-04 20:44:54
    Pewien emeryt w Cigacicach ma ogród i wpadł na pomysł żeby puścić sobie 4 krowy Hereford , jakie było jego zdumienie że one tygodniowo zjadają dwa baloty siana 1,5 m , a 0,3 ha ogrodu zmasakrowały w miesiąc. Koszt utrzymania fanaberii dziadka to 400 pln miesięcznie. Teraz pomnóżcie to razy 50 bo tyle jest sztuk w Lipkach, do tego dodajcie dwie osoby do obsługi stada, i ze 100 hektarów na wypas , chyba nie starczy. Ja nad Odrą mam 60 ha i czasami nie starcza na wypas i siano dla 60 sztuk, w warunkach suszy i ekstensywnym prowadzeniu łąk. Za niedługi czas sprawa wróci ze zdwojoną siłą. ,, Ekonomi nie oszukasz L Balcerowicz"
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.203.18.65
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.