Na Lubelszczyźnie trwa szacowanie strat i usuwanie skutków trąby powietrznej, która spustoszyła szczególnie gminę Wojciechów. Wichura zerwała tam dachy w 120 domach, łamała drzewa i słupy energetyczne. W wielu gospodarstwach ucierpiał sprzęt rolniczy i maszyny w uszkodzonych budynkach, a także uprawy na polach.

Burze i nawalne deszcze przeszły tymczasem przez wschodnią, częściowo centralną, a przede wszystkim południową Polskę. W województwie świętokrzyskim i łódzkim ulewy zalały lub podmyły wiele dróg. We wtorek z powodu zalania nieprzejezdna stała się droga nr 72 w Brzezinach niedaleko Łodzi. W województwie świętokrzyskim nieprzejezdne na skutek ulewnego deszczu było skrzyżowanie dróg wojewódzkich nr 768 i 776 w Kazimierzy Wielkiej. Intensywne opady deszczu doprowadziły też do podmycia i znacznego uszkodzenia drogi powiatowej w miejscowości Łubnice w powiecie staszowskim, ale podobnych zdarzeń było wiele. Strażacy interweniowali ponad 200 razy w ciągu ostatniej doby - m.in. przy 143 podtopieniach budynków, 43 podtopieniach dróg i 15 wiatrołomach.

Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach: staszowskim, buskim i kazimierskim. Wiele odcinków dróg było czasowo nieprzejezdnych, bo przydrożne rowy nie były w stanie odbierać nadmiaru wody. Strażacy zapobiegali zalaniom, a policjanci kierowali ruchem na drogach i wyznaczali objazdy na niebezpiecznych odcinkach.

W jeszcze gorszej sytuacji znaleźli się wczoraj na skutek burz mieszkańcy Podkarpacia i Małoposki.

Na Podkarpaciu woda z rzeki Nil zalała m.in. szkołę w Kolbuszowej i przerwała groble w Izbiskach koło Mielca, rozlewając się po polach uprawnych i zalewając gospodarstwa. Z powodu zalania przez wiele godzin nieprzejezdna była droga krajowa nr 9 w Kolbuszowej.

Strażacy wciąż walczą z żywiołem. Jak informuje Polsat News, wojewoda podkarpacki Ewa Leniart powiedziała wczoraj, że w województwie straż interweniowała 660 razy, zalanych jest około 300 domów, a ewakuowano prewencyjnie z domów 17 osób. W regionie ogłoszono alarm przeciwpowodziowy w czterech gminach: Czarna i Żyraków w powiecie dębickim, Kolbuszowa w powiecie kolbuszowskim oraz Wadowice Górne w powiecie mieleckim - poinformowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie. Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w powiecie jasielskim, w gminach Radomyśl Wielki, Mielec, Przecław i Czermin w powiecie mieleckim, w gminach Jodłowa i Brzostek w pow. Dębickim oraz w gminach Ropczyce i Iwierzyce w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Stan wody w wielu rzekach Podkarpacia przekroczył stan alarmowy.

Wody Polskie ostrzegały, że w nocy z 22 na 23 maja spodziewana jest fala wezbraniowa. Na miejsce wysłane zostały także policyjne Black Hawki na wypadek konieczności ewakuacji mieszkańców z zalanych terenów. Wojewoda zapewniła, że poszkodowani mogą liczyć na „pełną pomoc ze strony państwa”. Wczoraj w działaniach ratowniczych na Podkarpaciu brało udział ponad 6 tys. strażaków. W rejonach zagrożonych powodzią pozostają w gotowości Brygady Obrony Terytorialnej oraz wojsko.

W Małopolsce najgorsza sytuacja była wczoraj w Dąbrowie Tarnowskiej i Swarzowie. W powiecie dąbrowskim obowiązuje alarm powodziowy i ewakuowano 31 osób z zalanych domostw. Najbardziej zagrożone są domy w rejonie rzeki Breń w Dąbrowie Tarnowskiej. Nieprzejezdne są drogi gminne i powiatowe. We wsi Suchy Grunt obsunął się wał przeciwpowodziowy. W środę małopolscy strażacy interweniowali 308 razy. Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Małgorzata Sikora uważa, że najbardziej zagrożone gwałtownym wezbraniem są mniejsze rzeki i potoki. Na dużych rzekach sytuacja jest pod kontrolą. W gotowości do pomocy są żołnierze, terytorialści i 100 więźniów, których w razie potrzeby obiecał oddelegować wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Wczoraj Dąbrowę Tarnowską odwiedziła wicepremier Beata Szydło, do poszkodowanych rejonów wybiera się też premier Morawiecki.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed nawałnicami i ulewami w całym kraju. Możliwe są burze z porywami wiatru do 60 km/h.