Pismo w tej sprawie Zandberg, którego obecność na Podlasiu wiązała się z kampanią wyborczą na rzecz Roberta Biedronia, złożył wraz z innymi przedstawicielami Lewicy do urzędu gminy w Czyżach. Lider Lewicy Razem podkreślił, że budowa kopalni torfu jest wątpliwej wartości inwestycją, która jest przepychana przez lokalne władze - bez wzięcia pod uwagę jej konsekwencji dla środowiska naturalnego oraz konsekwencji ekonomicznych dla lokalnej społeczności.

"Ta inwestycja jest przepychana w sposób, który trudno uznać za zgodny z zasadami dialogu społecznego" - ocenił Zandberg, zwracając m.in. uwagę, że w sprawie budowy kopalni torfu w okolicach rzeki Narwi nie są organizowane normalne konsultacje społeczne.

"Rolnicy, którzy boją się, że stracą najbardziej na tej kopalni torfu, nie są w ogóle pytani o zdanie, nie są pytani co sądzą o tej inwestycji. I władze idą do przodu jak taran, tak naprawdę trochę w kontrze do lokalnej społeczności, która wcale nie marzy o tym, żeby zrujnować środowisko naturalne w okolicy i wcale nie marzy o tym, żeby narazić się jeszcze bardziej na poważne skutki suszy dla lokalnych gospodarek" - tłumaczył Zandberg.

"Dostaliśmy bardzo wiele sygnałów od społeczników, ale też właśnie od rolników tu z tej okolicy, którzy mówią, że nie mogą doczekać się odpowiedzi na pytania o realne zagrożenia, bo są bardzo poważne i silne argumenty przeciwko temu, żeby taką kopalnię torfu tutaj umieszczać" - dodał.

Podkreślił też, że wsparcie Lewicy Razem dla mieszkańców będzie polegało m.in. na tym, że na ich pytania, które są związane z poselskim piśmie interwencyjnym wójt gminy Czyże będzie musiał odpowiedzieć. Pytania te będą dotyczyć studium zagospodarowania przestrzennego, pozwalającego na budowę kopalni torfu, które to - jak mówił - jest "przepychane w jakimś przedziwnym trybie" oraz argumentów na rzecz budowy kopalni, która zdewastuje chronione środowisko naturalne.

Dodał też, że inwestycja realizowana w interesie jednej konkretnej firmy zagrozi interesom wielu rolników, którzy mieszkają na tym terenie od wielu pokoleń.

O interwencji poselskiej w Czyżach Zandberg poinformował również na Twitterze. "Mieszkańcy protestują przeciwko lokalizacji kopalni torfu. Obawiają się o swoje gospodarstwa i o środowisko. Mówią, że nikt z nimi na serio nie rozmawia" - napisał Lider Lewicy Razem.

W petycji mieszkańców do wójtów i rad gmin Narew i Czyże czytamy, że nie chcą oni kopalni torfu na łąkach nad rzeką Narew, w okolicy wsi Gorodczyno, Gradczyno, Lachy i Klejniki, ponieważ - ich zdaniem - kopalnia zwiększy suszę na tym terenie, utrudni życie ludzi w okolicznych wsiach, zagrozi działającym tu gospodarstwom rolnym, zniechęci rodziny i turystów do przyjazdu, zniszczy wyjątkowy krajobraz oraz dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe.

Zwracają też uwagę, że zgodnie z konsultowanym społecznie projektem zmiany studium zagospodarowania przestrzennego "dotychczasowe tereny rolnicze o powierzchni ok. 100 hektarów mają zmienić swoje przeznaczenie i stać się terenami wydobycia torfu". "Tuż obok obszaru NATURA 2000 i obszaru chronionego krajobrazu Dolina Narwi" - zaznaczyli. Dodali też, że przeciwko zmianie studium opowiedział się m.in. Rada Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.

Z kolei w opinii władz gminy Czyże, które przytaczają w tej sprawie lokalne media, kopalnia torfu przyniesie korzyści dla lokalnego budżetu. Władze podkreślają też, że dzięki temu, iż w okolicy powstanie nowy zakład produkcyjny przybędą nowe miejsca pracy.