PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zarzuty dla właściciela ubojni

Prokuratura przedstawiła w środę zarzuty oszustwa i naruszenia przepisów ustawy o ochronie zdrowia zwierząt 43-letniemu właścicielowi ubojni z okolic Białej Rawskiej (Łódzkie). Zarzuty mają związek z podejrzeniem, że do ubojni trafiało martwe bydło.



43-latek jest w środę przesłuchiwany w prokuraturze w Rawie Mazowieckiej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Usłyszał podobne zarzuty, jakie wstępnie przedstawiła mu policja.

- Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzuty naruszenia przepisów karnych ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt oraz oszustwa i usiłowania oszustwa - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Podejrzanemu grozi kara do ośmiu lat więzienia.

Zarzut usiłowania oszustwa wiąże się z prawdopodobnym wywiezieniem z ubojni 18 ton mięsa, które znaleziono w samochodzie - chłodni zaparkowanej w pobliżu stacji diagnostycznej, która również należy do właściciela ubojni. Mięso było w różnej formie przetworzenia, ale bez odpowiedniego oznakowania i dokumentacji.

- Mięso nie nadawało się do wprowadzenia do obrotu, a sposób jego ułożenia czy zapakowania mógł wskazywać, że przeznaczone było do dalszej sprzedaży jako towar pełnowartościowy. Nie miało natomiast żadnych oznaczeń weterynaryjnych ani dokumentacji - wyjaśnił Kopania.

Przeprowadzone sekcje dziewięciu padłych zwierząt, które znaleziono w transporcie do ubojni, wykazały, że krowy były chore, m.in. u czterech zwierząt lekarz weterynarii stwierdził zapalenie płuc, a u jednej krwotoczne zapalenie jelit - dodał Kopania.

Po przesłuchaniu właściciela ubojni prokuratura zdecyduje, jakie zastosować wobec niego środki zapobiegawcze.

W miniony weekend przy wjeździe do jednej z ubojni w okolicach Białej Rawskiej policja skontrolowała transport bydła, które miało trafić do ubojni. Z 24 sztuk aż dziewięć zwierząt było martwych. Pozostałe były w krytycznym stanie. Część z nich miało złamania; większość była poobijana, nie była w stanie samodzielnie opuścić części ładunkowej tira. Konieczne było ich humanitarne uśmiercenie.

Z dokumentów wynikało, że bydło było zakupione od hodowców indywidualnych, a transport przyjechał z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. W poniedziałek policja zatrzymała 43-letniego właściciela zakładu; służby weterynaryjne zdecydowały o zamknięciu zakładu.

Według śledczych istnieją podejrzenia, że właściciel ubojni, prowadząc działalność, nie spełniał wymogów weterynaryjnych, produkowane przez niego mięso było złej jakości i nie spełniało parametrów zdrowotnych. Trwa ustalanie skali procederu. Zabezpieczono m.in. monitoring z terenu ubojni, przesłuchiwani są jej pracownicy, śledczy zamierzają także przesłuchać pracowników firmy transportowej z woj. kujawsko-pomorskiego. Zlecono badania 18 ton mięsa wywiezionego z ubojni, które mają wykazać, czy pochodzi ono od krów zdrowych czy padłych.

Główny Lekarz Weterynarii Janusz Związek przyznał, że zakład został zamknięty i prowadzone są badania "co do gatunkowości mięsa jak również, czy nie było stwierdzonych w tym mięsie antybiotyków". Zwrócił uwagę, że do badania zwierząt w tej rzeźni - zarówno przed, jak i po ich uboju - byli wyznaczeni lekarze. Będą oni przesłuchiwani przez policję, jak i inspektorów weterynarii. Zabezpieczono również w tej sprawie dokumentację od początku tego roku. Sprawdzane są dokumenty przywozowe zwierząt i weryfikowane jest, czy pochodziły one faktycznie z tych gospodarstw, które były tam wskazane.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (9)

  • ukasz 2013-03-22 11:38:46
    ponoc firma co woziła te zwierzeta była juz raz zamknieta ale na drugi dzien zona taka samą firme założyła i dalej ten proceder tworzyła a prokuratura sprawe umorzyła tak sie robi interesy a teraz najwiecej rolnikom sie dostanie za sprzedaż padłych zwierząt za 100zł
  • w-40 2013-03-22 10:44:55
    tak za komuny wszystkie krówki były ubezpieczone . jeżeli jakaś chorowala to lekarz wet kierował ją na uboj z konieczności. w wyznaczonej rzeżni dokonywano uboju i jeżeli mieso się nadawało do spożycia to trafiało do specjalnych sklepów tzw. tania jadka. jeżeli nie to sztuka szła na lisy . rolnik otrzymywal pieniądze z PZU i za mieso więc zdarzało sie że taka krowa przynosiła więcej pieniędzy niż zdrowa sztuka ,
  • nostalgiczny 2013-03-22 10:15:11
    za komuny rzeźnia sanitarna na Żeraniu przyjmowała wszystko co dychało, potem zootechnicy (z pierścienia mlecznego)mieli noże przy boku i musieli sami dożynać. Jak zdechło na dyżurze to mieli po premii.. nie pamiętam, żeby z łomem do ogłuszania chodzili.
  • anty 2/3 2013-03-21 15:38:35
    anty 2/3 przepraszam za chochlika , pomylił strony
  • anty ukasz 2/3 2013-03-21 15:16:25
    Bo ukasz robił kiedyś grila, zaprosił koleżanki,myślał ze za moczy, sąsiad większy od niego wywozil gnojowice na sąsiednie pole, john deerem lub innym nie c 360 p . Smród zniszczył grila, a koleżanki ukasza uznały ze kasa nie śmierdzi. Zamoczył sąsiad, nie ukasz.
    ukasz poprzysiągł zemstę każdemu.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.117.38
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.