Pożar miał miejsce nocą 15 września br. w miejscowości Rakoniewice w powiecie grodziskim, w woj. wielkopolskim. W ogniu stanęła obora i chlewnia, w których utrzymywano zwierzęta. Pożar w każdej chwili mógł się również rozprzestrzenić na stodołę oraz zabudowania sąsiedniego gospodarstwa.

Do walki z żywiołem wysłano kilkanaście zastępów strażaków z całego powiatu. Strażakom udało się ewakuować wszystkie zwierzęta – 27 sztuk bydła z obory oraz 30 świń z chlewni. Udało się również nie dopuścić do przeniesienia ognia do sąsiadów. Działania ratowniczo-gaśnicze trwały kilkanaście godzin. 

Budynki jednak spłonęły, wraz z zapasami paszy, siana i słomy. Straty powstałe w wskutek pożaru były olbrzymie. Jak poinformowano na portalu grodzisk.naszemiasto.pl, władze gminy Rakoniewice wystosowały apel o pomoc dla pogorzelców, który będą mieli problemy z utrzymaniem zwierząt. Strażacy podejrzewali od początku, że ogień ktoś celowo podłożył. Ich podejrzenia potwierdził policyjny ekspert.


Policjantom szybko udało się ustalić i zatrzymać podejrzanego o podpalenie mężczyznę. Okazał się nim 34-letni pracownik, który od 2 lat pomagał gospodarzom. Jak donoszą lokalne media, podejrzany to także członek miejscowej OSP Rakoniewice. Mężczyźnie przedstawiono zarzut podpalenia a on przyznał się do winy. Nie wiadomo jednak jakie pobudki nim kierowały.