Podlascy inspektorzy skontrolowali zespół pojazdów wiozący w kontenerach mleko. Transport zmierzał do portu w Gdańsku.

Zastrzeżenie inspektorów wzbudzał fakt, że zestaw składał się z trzech członów – ciągnika, przyczepy oraz naczepy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami tego rodzaju skład może być złożony z dwóch pojazdów. Po zważeniu okazało się, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu została przekroczona o 22 400 kilogramów. Zespół zamiast maksymalnych 40 ton ważył 62 400 kg.

Oprócz tego kontrolujący stwierdzili, że oprogramowanie tachografu  w ciężarówce zostało zmanipulowane, dzięki czemu kierujący mógł fałszować  czas pracy. To zaś traktowane jest już jak przestępstwo zagrożone kara do 2 lat pozbawienia wolności.Sprawę przekazano więc również policji.

"Wobec przewoźnika wszczęte zostały postępowania administracyjne z ustawy o transporcie drogowym i Prawa o ruchu drogowym zagrożone karami na łączną kwotę ograniczoną do 27 000 złotych. Nadmiarowa naczepa została umieszczona na parkingu strzeżonym." - podaje w komunikacie WITD w Białymstoku.