Policjanci zatrzymali 46-latka, który ukradł z lasu aparat fotograficzny tzw. fotopułapkę. Rabuś sam został okradziony i zgłosił się na policję ze zdjęciami sprawcy wykonanymi przez skradziony aparat.
Policjanci Posterunku Policji w Sadlinkach 31 stycznia otrzymali informację o kradzieży tzw. fotopułapki z pobliskiego lasu. Urządzenie to zamontowane było na drzewie i służyło do fotografowania zwierząt. Poszkodowany łowczy wycenił urządzenie na 1000 zł.

Funkcjonariusze nawet nie musieli szukać złodzieja, bo sam zgłosił się do ich jednostki. 46-letni mieszkaniec Kwidzyna przeszedł bowiem zgłosić włamanie do swojego garażu. Włamywacz zrabował mu wiatrówkę, wyrzynarkę, siekierę, wentylator i kiełbasę z dzika. Poszkodowany jako dowód w sprawie przedstawił zdjęcia, zrobione aparatem-pułapką, który był zainstalowany na jego posesji.
Szybko wyszło na jaw, że wspomniany aparat pochodzi z kradzieży i jest to właśnie fotopułapka skradziona z lasu. „Tym sposobem pokrzywdzony okazał się sprawcą kradzieży” – stwierdza w komunikacie pomorska Komenda Wojewódzka Policji.

Policjanci na podstawie zdjęć z aparatu ustalili również sprawcę włamania do garażu. Włamywaczem okazał się 19-letni mężczyzna, który został już zatrzymany i usłyszał zarzuty. Podobne prokuratorskie zarzuty usłyszał sam zgłaszający kradzież mieszkaniec Kwidzyna.

Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia, natomiast za kradzież fotopułapki nawet do 5 lat pozbawienia wolności.