Pracownicy KRUS i ARiMR protestowali dziś przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa. Postulowali o wzrost wynagrodzeń, premie przyznawane na jasnych warunkach i ujednolicenie wynagrodzeń na tych samych stanowiskach.

Robert Gibała, przewodniczący NSZZ Solidarność Pracowników ARiMR przedstawiał aktualną sytuację pracowników KRUS i ARiMR.  - Spotykamy się po 6 latach od manifestacji ARiMR w tym miejscu. Od tamtego czasu zmieniali się ministrowie, prezesi ARiMR, dyrektorzy oddziałów regionalnych. Przybyło nam też nowych zadań do realizacji w Agencji. Nie zmienił się tylko nasz postulat. Ponownie żądamy podwyżek. Dlatego, że jesteśmy zachłanni? Nie. Żądamy podwyżek, żeby godnie żyć. Takich, które zrekompensują nam spadek wartości naszych wynagrodzeń. Dlatego naszymi postulatami na tej manifestacji, wspólnie z KRUS-em, są podwyżki dla wszystkich pracowników pensji zasadniczej 1500 zł brutto. Zarówno dla pracowników Agencji, jak i pracowników KRUS. Wprowadzenie premii regulaminowej, uzależnionej od jasnych kryteriów. Te dwa postulaty, mają doprowadzić do ujednolicenia wynagrodzenia na tych samych stanowiskach pracy. Bo to funkcjonuje zarówno w ARiMR jak i w KRUS-ie. Za pracę w największej Agencji płatniczej w Europie, otrzymuje się wynagrodzenie zbliżone do płacy minimalnej - mówił.

Jednocześnie przytoczył, statystyki w ARiMR w zakresie wysokości wypłacanych pensji. -  Potwierdzają to oficjalne dane. Wynagrodzenie 38 proc. pracowników ARiMR mieści się w przedziale 2800 zł brutto do 3500 zł brutto. Wynagrodzenie kolejnych 27 proc. pracowników to 3500 zł brutto do 4200 zł brutto. W sumie wynagrodzenia 85 proc. pracowników ARiMR jest dużo niższe niż średnia krajowa.

Gibała wskazywał na wykształcenie i często wieloletnie doświadczenie osób pracujących w urzędzie. Bez nich niemożliwe byłoby terminowe wypłacanie m.in. płatności bezpośrednich, czy pomocy po Covid i wielu innych programów. W samym 2020 roku Agencja wypłaciła ponad 30 mld zł pomocy, w różnej formie – podsumowywał przewodniczący NSZZ Solidarność ARiMR. – Niestety doświadczeni pracownicy odchodzą do dużo lepszej pracy – mówił.

Przedstawiciele protestujących zostali zaproszeni na rozmowę z wicepremierem i nowym ministrem rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem, podczas których obiecano zwiększenie budżetu na pensje pracowników urzędu. Szczegóły zostaną omówione na kolejnym spotkaniu, jeszcze w tym miesiącu.