Do szczególnych utrudnień ruchu drogowego doszło po godzinie 15. Wówczas miał miejsce "kwadrans solidarności" z rolnikami, do którego wezwali przywódcy rolniczych protestów. Zaapelowali oni, aby o godzinie 15 przerwać pracę na 15 minut, aby okazać wsparcie protestującym.

Media informują, że w tym czasie w wielu miejscach kraju rolnicy oraz wielu kierowców albo zablokowali drogi lub też poruszali się niewielką prędkością, powodując korki. Z informacji dziennika "Algemeen Dagblad" wynika, że do wielokilometrowych korków doszło na autostradzie A1 między Amersfoort i Apeldoorn w centralnej Holandii.

Portal RTL Nieuws podkreśla, że w wielu miejscach rolnicy podpalali bele słomy na poboczach dróg szybkiego ruchu. Kłęby dymu ograniczały widoczność i często dochodziło do interwencji straży pożarnej, która gasiła pożary.

Od tygodni holenderscy rolnicy protestują przeciwko rządowym planom ograniczania emisji tlenku azotu. Blokowane są autostrady, drogi lokalne, a także contra dystrybucji supermarketów. Ze względu na blokady tych ostatnich sieci handlowe deklarują, iż straciły dziesiątki milionów euro.

Protesty chwilami wymykały się spod kontroli. Dwa tygodnie temu protestujący przerwali policyjną blokadę przed domem minister zdrowia, doszło do zamieszek, podczas których zdemolowano radiowóz.

W czasie ubiegłotygodniowej, nocnej blokady ronda przy wjeździe na autostradę A32 w północnej Holandii, funkcjonariusz policji oddał strzały w kierunku traktora. Jak deklarował w ubiegłym tygodniu szef policji, "policjant dokonał błędnej oceny sytuacji". Wcześniej policja upierała się, że traktorzysta, którym okazał się 16-letni syn rolnika, chciał staranować radiowozy.